Moda na oszczędzanie – ale czy mam z czego odkładać?

Na pewno już wiele razy czytałaś lub słyszałaś, byś zaczęła oszczędzać. Ale z czego i jak oszczędzać? Czy chodzi o totalną ascezę i ciułanie grosik w imię “lepszego jutra”? A może lepiej wydać wszystko już teraz, bo przecież jakoś to będzie? W końcu coś nam się od życia należy!

 

Ludzie albo oszczędzają albo żyją tu i teraz. Tematyka odkładania pieniędzy jest jednak całkiem modna, cały blog (świetny swoją drogą) Michała Szafrańskiego Jak oszczędzać pieniądze?  jest temu poświęcony. W dodatku urzeka historia Michała, który dzielnie ciułał grosze a potem dorobił się całkiem sporej kasy radząc innym jak ogarnąć swoje finanse. Z czym więc ja do ludu? To proste, będzie o mnie 😉

Wydawało mi się, że nie umiem oszczędzać pieniędzy. Jak miałam gotówkę i coś chciałam kupić  to musiałam to mieć i koniec. A jak nie miałam a coś chciałam? To kombinowałam i robiłam wszystko, by jednak je zdobyć. Myłam samochody, zbierałam puszki, hostessowałam na promocjach, opiekowałam się dziećmi… Jak mam cel to nie mam problemu. by odłożyć i się zmusić.

 

Ale z czego mam oszczędzać?! Za mało zarabiam, to nie ma sensu!

 

Wielu z nas uważa, że nie ma z czego oszczędzać. Wydaje nam się, że odkładanie 20 czy 50 zł miesięcznie mija się z celem, bo co to jest za pieniądz? Czasami jednak te 50 złotych potrafi nam uratować skórę gdy wydarzy się coś niespodziewanego, dlatego jeśli masz w miarę systematyczne przychody warto, byś odkładała chociaż kilka dyszek na gorszy czas. Albo jakąś przyjemność 😉

 

Oszczędzaj w ramach motywacji!

W trakcie detoksu cukrowego za każdy dzień bez słodyczy wrzucałam po dyszce do mojej świnki zwanej Teodorem. Z założenia kasa miała iść na coś wow dla mnie i tak też zrobiłam. Odkładanie pieniędzy za każdy dzień / tydzień bez nałogu z zamiarem wydania tego na coś, co sprawi Ci przyjemność będzie bardziej motywujące niż samo odkreślanie dni np. bez papierosa.

 

Skorzystaj z promocji bankowych (bez wyrzutów sumienia!)

Jakiś czas temu żaliłam się na swoim Facebooku, że nie mogę założyć konta w promocji, bo mój dowód stracił ważność. Na szczęście bank znów uruchomił promocję i tym razem się załapałam. Uznałam, że warunki są dla mnie proste do spełnienia i chcę sięgnąć po dodatkowe dwie stówki. Jeśli skorzystacie z promocji przy spełnieniu jej warunków – dostaniecie 200 złotych, ale ja za polecenie jej Wam będę mieć tylko satysfakcję, że macie na nową kieckę 😉

Wiecie, ilu znajomych powiedziało mi, że ich ta promocja nie interesuje? Wielu. Dlaczego? Nie wiem, albo nie wierzyli albo im się nie chciało. Ale jakbym Ci dała dwie stówy za kilka minut roboty to byś wzięła, prawda? No ale przecież trzeba przypilnować, założyć konto, przelać pieniądze, potem wykonać transakcję, powtórzyć kilka razy a potem pamiętać, by zamknąć to konto… Dla jednych to chwila roboty i cieszą się z dodatkowej kasy.  Inni wolą narzekać, że nie zarabiają wystarczająco i nie mają z czego oszczędzać.

 

Zarabiaj więcej, wydawaj mniej

No właśnie, to częsty głos: albo wydawaj mniej albo zarób więcej.  Jest pełno stron w sieci, które mówią jak dorobić do pensji, jak zarabiać na ankietach, jak zbić majątek na blogu i tak możemy wymieniać do jutra gdzie i jakie rady znajdziesz. Warto jednak, byś sprawdziła na co się piszesz i czy to, co chcesz zrobić naprawdę Ci odpowiada. I czy jest opłacalne.

Sprawdź też, gdzie możesz wydać mniej. Może czas zrezygnować z karty do konta, jeśli jej nie używasz lub jej utrzymanie dużo kosztuje? Albo sprzedać nieużywane sprzęty i odzyskać trochę gotówki? Jest pełno pomysłów na podratowanie domowego budżetu

 

 

 

A Ty? Oszczędzasz, czy nie masz z czego?

 

 

 

 

Martyna Tadrowska - wulkan energii. Kocha alpaki, uczy hiszpańskiego i przeżywa właśnie kolejną życiową przygodę w Wielkiej Brytanii. W wolnym czasie sama nie wie co ze sobą zrobić bo co chwilę namalowuje jej się coś nowego i ją "nosi".

2 Comments

  1. Klaudyna
    24 lutego 2019

    Często okazuje się, że to ci najbiedniejsi potrafią oszczędzać a ci z grubszymi portfelami wcale. Ja też nie wierzę w bajki, że “nie ma z czego”, po prostu trzeba się zawziąć, zmobilizować i zacząć działać.

    Dzięki za wspominki o mnie, mam nadzieję, że komuś się to przyda. No i jestem wyznawczynią Michała Szafrańskiego – im więcej ludzi o nim wie, tym lepiej 😀

    PS Moi znajomi też jakoś nieufnie podchodzą do promocji bankowych. A szkoda, bo to dość łatwa kasa 🙂

    Odpowiedz
  2. Karolina
    25 lutego 2019

    Staram się 🙂 Czasem poszaleję i kupię coś, co jest mi totalnie nie potrzebne, ale ciągle pracuję nad tym, żeby oszczędzać więcej. Dzięki takiemu odkładaniu po parę zł miesięcznie nie musiałam się np. martwić o koszt prywatnej wizyty u specjalisty. Najłatwiejszym sposobem jest dla mnie korzystanie z Refundera, nie są to duże kwoty, bo zwrot z Aliexpress to np. 50 gr ale po czasie się uzbiera. Jako oszczędzanie traktuję też korzystanie z kart klubowych w sklepach np. Tesco, czy karta Vitay na Orlenie przy tankowaniu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *