Czy warto ćwiczyć pole dance? 7 powodów by polubić rurkę

Pole dance to sport, do którego wracam już po raz kolejny.  Dzięki niemu moja sylwetka jest ładniejsza a ja postrzegam siebie o wiele lepiej, niż do tej pory. Jeśli zastanawiasz się, czy spróbować i po jakim czasie będą widoczne efekty wyrzeźbienia ciała – czytaj dalej.

 

Jak to się zaczęło?

Było to już daaawno temu, jeszcze przed moją emigracją. Napisałam wtedy o pole dance dla zielonych i wiedziałam, że kiedyś wrócę. Stało się to dopiero po kilku latach mojego pobytu w UK, gdy w końcu udało się mnie przekonać. Byłam cięższa niż kiedykolwiek i czułam się słoniem, więc te krótkie chwile latania na rurze poprawiały nieco moje poczucie humoru zadławione słodkimi czekoladkami. Niestety, pogodzenie popołudniowego pole dance z uczeniem innych było niemożliwe i dość szybko musiałam zrezygnować.

Wiedziałam, że po powrocie do Polski na pewno wrócę na rurę, to była tylko kwestia czasu. Po zrzuceniu zbędnego balastu uznałam, że czas na dobrą zabawę. Po kilku pierwszych próbach uznałam, że kilka lat a nawet miesięcy przerwy sprawia, że czuję się jak ostatnia łajza. Coś tam pamiętałam, ale niewiele umiałam zrobić poprawnie.

Pamiętaj, że ze sportem mam tyle wspólnego, co nic. Nigdy nie uprawiałam go regularnie, raczej jestem typem spacerowicza i pożeracza cukierków. A może raczej byłam. W każdym razie nie mam pojęcia o uprawianiu sportu, tym bardziej wyczynowego. Ale regularnie, dwa razy w tygodniu znajduję czas i energię, by pobawić się na rurze.

 

 

Dlaczego warto trenować pole dance?

1. Poznanie własnego ciała

Podchodząc do zajęć pole dance po raz trzeci wiedziałam już mniej więcej co robić, zwłaszcza po tym, jak nauczyłam się panować nad swoimi mięśniami. Może Ci się to wydać dziwne, ale bardzo długo nie wiedziałam które mięśnie kiedy spiąć, rozluźnić czy jak je ułożyć. Niby widziałam jak coś zrobić, a nawet to robiłam (!) ale jakoś bez większej świadomości skąd dokładnie idzie ruch 😉

Teraz mam już świadomość tego, ile mogę (a mogę więcej niż Tobie i mnie się wydawało). Wiem którą część ciała jak ułożyć, by uzyskać zamierzony efekt. I chociaż wciąż się tego uczę, już wiem, co przynosi mi efekty, co się sprawdza, co nie i jak się ułożyć czy rozciągnąć. Jasne, że jeszcze nie wszystko mi wychodzi i każdy trening to wyzwanie! Ale o wiele łatwiej jest mi próbować nowych figur teraz, gdy wiem co i jak, niż wcześniej na zasadzie “patrz i rób”.

2. Poprawa koordynacji

Lewa ręka, prawa noga, obrót. A może odwrotnie? Co jak podniosę prawą rękę i nogę a potem owinę się wokół rury? A gdyby tak… Może być ciężko, może Ci się ślizgać ręka, albo odwrócisz się nie w tę stronę. Ale po jakimś czasie nie tylko zajarzysz co w którą stronę, lecz także będziesz wiedziała co poszło źle i jak to poprawić.

3. Wyrzeźbienie sylwetki

Idziesz na pole dance by mieć smukłą sylwetkę? Na spektakularne efekty trochę poczekasz. A te prawie natychmiastowe zauważysz już po kilku sesjach na rurce. Skóra zrobi się bardziej elastyczna, ładniejsza, mięśnie zaczną się zarysowywać.

Nie patrz na instruktorki pole dance, nie będziesz miała takiego ciała. Brutalne? Ale prawdziwe! Nie łudź się, dwie godziny w tygodniu spędzone na rurce nie zamienią Cię w sexbombę. Podoba Ci się ciało prowadzącej i marzysz o takim? To tylko kilka lat codziennych treningów, też tak możesz, jeśli zrobisz to co ona 😉

 

4. Wzmocnienie mięśni

Pierwsze zajęcia to masakra. Masz wrażenie, że jesteś słaba, ciężka i nic z tego nie będzie. Ale uwierz, nawet baaaardzo ciężkie dziewczyny dają radę. Pracujesz z własnym ciałem i jego ciężarem, jesteś w stanie to zrobić. Po kilku próbach zauważysz, że obroty czy uwieszenie się na ręce stają się łatwiejsze. Stało się prościej? Nie, to Ty nabierasz siły. Twoje plecy, brzuch i ręce będą w stanie znieść więcej. A może nawet zanieść zgrzewkę mleka z biedronki na czwarte piętro? 😉

5. Większa pewność siebie

Pole dance jest dla każdego. Nie jesteś za stara ani za gruba na pole dance, uwierz!

Na początku może Ci się wydawać, że za Chiny Ludowe nie wejdziesz na rurę aż do sufitu. Nie staniesz na niej, bo nie utrzymasz się na samych udach. Ale to tylko złudzenie. Z każdym kolejnym podejściem będziesz miała więcej siły i umiejętności. Gdy dodasz do tego efekty w postaci ładniejszego ciała, silniejszych rąk i pleców… Co tu dużo mówić, spróbuj!

6. Docenienie swojego piękna

Jakiś czas temu ćwiczyłam na jednej z przednich rurek. Mogłam dokładnie zobaczyć swoje ciało w lustrze (zwykle tego nie robię). I w trakcie wykonywania kolejnych figur (a raczej prób) uznałam, że… mam świetne ciało. Ej, no naprawdę. Ładna jestem i kropka. Moje nogi mają mięśnie, które tak świetnie pracują! I tak, mogę jeszcze dużo zrobić, ale chyba doszłam do punktu, w którym stwierdzam, że warto się docenić. Oglądanie się w wielkim lustrze w trakcie ruchu jest fascynujące. Zwłaszcza, gdy wydawałaś się sobie wielką, niezdarną kluchą. Albo nią byłaś, nie ma znaczenia, bo po kilkunastu tygodniach kręcenia się na rurce już nią nie będziesz 😉

7. Nowe znajomości

Nawet jeśli nie narzekasz na brak znajomych świetnie jest pogadać z koleżanką z pole dance. Pożyczy Ci magnezję, gdy zapomnisz własnej, podpowie jak ułożyć rękę a nawet podtrzyma Cię przy wykonywaniu trudniejszej figury 😉

 

Co dał mi pole dance?

Zdecydowanie wszystkie korzyści z powyższych! Mogę więcej, podobam się sobie, mam sporo siły fizycznej i niesamowitą radochę gdy coś mi wyjdzie. Uczę się cierpliwości i wyrozumiałości w stosunku do samej siebie a to, co widzę w lustrze wydaje mi się całkiem atrakcyjne. Na pewno też zauważyłaś, że zaczęłam wrzucać więcej swoich zdjęć na instagram czy facebooka 🙂

 

Przetestowałaś już pole dance? A może masz inną aktywność, którą możesz mi polecić? 🙂

 

Martyna Tadrowska - wulkan energii. Kocha alpaki, uczy hiszpańskiego i przeżywa właśnie kolejną życiową przygodę w Wielkiej Brytanii. W wolnym czasie sama nie wie co ze sobą zrobić bo co chwilę namalowuje jej się coś nowego i ją "nosi".

2 Comments

  1. Vicky
    22 stycznia 2019

    Świetnie, że znalazłaś formę ruchu, która sprawia Ci radość. U mnie niestety to nieco droższy sport, a mianowicie jazda konna. Moje marzenie to własny koń, ale niestety daleko mi do niego.

    Odpowiedz
    1. iTysia
      22 stycznia 2019

      ja się chyba koni boję, a że na bieganie mi za zimno, to niech żyje pole dance 🙂 a masz warunki by mieć konia? z takich marzeń to chciałabym stado alpak 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *