Ty cholerna egoistko! Zacznij myśleć o sobie!

Słyszałaś już  jaką to egoistką jesteś, że myślisz tylko o sobie a nie o innych? Nie? Nie wierzę, pomyśl nad tym dłużej, musiała być chociaż jedna taka sytuacja. Zwłaszcza, jeśli jesteś bardzo opiekuńcza i zawsze myślisz o innych a o sobie na końcu- musiałaś to usłyszeć chociaż raz…

Skąd to wiem? Sama słyszałam to wiele razy, chociaż tak szczerze – bliżej mi do Matki Teresy z Kalkuty niż wrednej mendy, za jaką niektórzy mnie mają. Skąd ta rozbieżność? Wystarczy, że nie zgodzisz się z niektórymi w jakiejś sprawie lub powiesz raz lub dwa NIE. I chociaż odmowa ledwo przechodzi Ci przez gardło, (bo jak to tak) to i tak jesteś taka siaka i owaka. I egoizm przez Ciebie przemawia. Nadmierny. Chociaż nie masz go w sobie wcale i potem masz wyrzuty sumienia i zastanawiasz się, czy ten ktoś może nie miał racji?

“Ja” mówi się (i robi) na końcu

Tak, wiem, to nie jest normalne. Ale w sumie – może jest? Przecież to powszechne, by myśleć o sobie na końcu. Najpierw dzieci, mąż, zwierzątka, praca, firma a gdzieś tam na szarym końcu czas dla siebie. A jak masz dużo na głowie to i tak myślisz, że ta kąpiel z książką to strata tych cennych 15 minut w trakcie których pomyłabyś gary lub wyprasowała spodnie i koszulę, prawda?

O zdrowym egoizmie piszą, mówią, trąbią a my i tak gdzieś w tym wszystkim zapominamy o sobie. Nie masz już czasu na kolejnych kursantów / klientów, ale gdzieś ich wciśniesz, prawda? Oddasz ostatnią kanapkę bezdomnemu, bo przecież zaraz zjesz pyszną kolację (a on wyrzuca kanapkę na Twoich oczach i ma to gdzieś, bo chciał kasę). Pomożesz wszystkim dookoła. Przecież w dzieciństwie tyle razy mówili “pomagaj innym”, “opiekuj się rodzeństwem i młodszymi”, “nie pyskuj” no i hit – “nie myśl tylko o sobie!”

Nie to za mało

Odmawiać trzeba się nauczyć,  to pewne (zwłaszcza, jeśli jesteś podobna do mnie), ale samo “nie” to za mało.  Gdy nie spełniasz oczekiwań innych musisz się liczyć z tym, że im się to nie spodoba. Mogą próbować manipulacji wszelakiej, wpędzania Cię w poczucie winy, odwoływania się do wyższych wartości, wyzywania Cię, szantażowania, obrabiania dupy, wypisywania bzdur w sieci i do innych ludzi. Nic z tym nie zrobisz, możesz jedynie olać, bo kopanie się z koniem nie przynosi efektu. Zaakceptuj to. I zajmij się sobą.

Zacznij w końcu myśleć o sobie!

I bądź wreszcie tą cholerną egoistką. Nie mam pojęcia, jak to zrobisz, serio. Bo jak zacząć myśleć o sobie? Skoro wszystkich stawiałaś przed sobą i miałaś wyrzuty sumienia (zupełnie niepotrzebne!) gdy skupiłaś się na sobie, kupiłaś coś dla siebie, wolałaś mieć czas na sam na sam z samą sobą? Przecież jest tyle do zrobienia, że nie ma czasu na JA.

Ale teraz wieczory są długie i to idealny czas, by oswoić jesień albo pozwolić sobie na odrobinę spontaniczności. Takiej codziennej, która odmieni Twoje postrzeganie siebie i świata a dla reszty nie będzie niczym specjalnym.  Przy okazji gwarantuję, że nie doprowadzisz swojego budżetu do ruiny, więc obędzie się bez wyrzutów sumienia 😉

A może to właśnie teraz jest ten czas, byś pomyślała o sobie i nauczyła się jak znaleźć czas dla siebie? 

Martyna Tadrowska - wulkan energii. Kocha alpaki, uczy hiszpańskiego i przeżywa właśnie kolejną życiową przygodę w Wielkiej Brytanii. W wolnym czasie sama nie wie co ze sobą zrobić bo co chwilę namalowuje jej się coś nowego i ją "nosi".

5 Comments

  1. Vai Bewitched
    3 listopada 2018

    Spora dawka motywacji i inspiracji w Twoim poście. Myślę, że warto sobą się zaopiekować i liczyć tylko na siebie, bo kto inny to zrobi za nas?

    Odpowiedz
  2. Ula
    3 listopada 2018

    Zdrowy egoizm zawsze jest moim zdaniem na miejscu. Ja wciąż próbuję znaleźć złoty środek między byciem mendą a matką Teresą 😉

    Odpowiedz
  3. Monika Jędrzejewska
    3 listopada 2018

    U mnie bardzo ciężko z asertywnością :/

    Odpowiedz
  4. Beata
    3 listopada 2018

    Pamiętam, że od zawsze byłam potulna, skrajnie posłuszna, asertywności było we mnie zero. Kończyło się to tym, że np. harowałam na czyjeś byznesy przez trzy lata bez dnia urlopu, przy okazji będąc okradana w części z zapłaty. Sadze, że z domu wyniosłam właśnie ten brak myślenia o sobie nieco cieplej. Miało to oznaczać grzeczność i budować dobre relacje z ludźmi. Owszem, fajnie jest być filantropem, jeśli ktoś przynajmniej to doceni! Niestety, obecnie ludziom poprzestawiało się w głowach, priorytety mają nieco inne. Ja też się nauczyłam być egoistką dla siebie, ale nie rezygnuje z pomocy innym, bo dodaje mi to skrzydeł. I nigdy nie zapomnę dnia, kiedy powiedziałam pierwszy raz spokojnie, ale stanowczo: “NIE”. Po prostu “NIE”, zamiast: “NIE, BO….”. Polecam! Słowo nie, bez usprawiedliwiania i jakby zapraszania, żeby ktoś Cię przekonał, że nie masz racji ma niesamowitą moc. 🙂

    Odpowiedz
    1. iTysia
      4 listopada 2018

      Problem w tym, że wiele z nas nie jest w stanie odmówić – dzieciom, bliskim, klientom etc. I jak mamy chwilę dla siebie to z ogromnymi wyrzutami sumienia, bo odmówiłyśmy, a w oczach osoby, której powiedziałyśmy krótkie nie – jesteśmy egoistkami 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *