Bullet journal dla sierot – planuj po swojemu!

Wydawało mi się, że o Bullet Journalu – jego założeniach, zasadach i ogólnej ideologii było już powiedziane wszystko. Wystarczyło kilka komentarzy pod zdjęciami mojego plannera bym wiedziała, jak bardzo się pomyliłam… Jeśli nie masz talentu i uważasz, że Bujo nie jest dla Ciebie – ten tekst powstał właśnie z myślą o ludziach takich jak Ty i ja.

 

O tym, jak wygląda mój Bullet Journal i jak zacząć mówię w najnowszym filmiku na youtube, jednak poniżej znajduje się kilka przydatnych informacji na ten temat, dlatego polecam również przeczytać tekst 🙂

Czym jest Bullet Journal?

Na pewno widziałaś wiele pięknych zdjęć wymuskanych, idealnych notesów do BuJo. Kolory, idealna czytelność, urocze rysunki… można się nabawić kompleksów, prawda? Zwłaszcza na początku, gdy nie wiesz, jak tak naprawdę wygląda planowanie przy metodzie Bullet Journala wydaje się, że wszystko jest takie och, ach i w ogóle wow, tylko Ty rysować nie potrafisz, zgadza się?

Jeśli tak – nie wiesz czym jest bujo.  Zajrzyj na stronę twórcy Bullet Journala by znaleźć więcej informacji, ale pamiętaj – potrzebujesz tylko długopisu i zeszytu. Cała reszta zależy wyłącznie od Ciebie.

 

Jak planowałam do tej pory?

Pamiętacie mój tekst o organizerze /planerze idealnym? Naprawdę się sprawdzał! Ale jego stworzenie zabrało dość dużo czasu i energii, dlatego postanowiłam znaleźć coś, co mogę udoskonalać w każdym momencie w łatwy sposób i tak oto w końcu trafiłam na bujo 🙂

 

Jak wygląda moje bujo?

Mój Bullet Journal jest jak ja – jest w nim wszystko. Początkowo jest ładny i czysty, jednak w miarę zapisywania kolejnych rzeczy do zrobienia robi się niezły bajzel. Zaczęłam w nim nawet trochę rysować, ale do tych idealnych, instagramowych notesów jest mi daleko. Są skreślenia, są przebicia, pobazgrania, nie te kolory, coś się rozmaże… I nie robi mi to różnicy, bo notes jest dla mnie i mam w nim notować po to, by działać! Po prostu – używam bujo do planowania i działam 🙂

 

Czym się różni Bullet Journal od kalendarza? 

To Ty decydujesz ile miejsca poświęcisz na dany dzień i czy w ogóle poświęcisz. Możesz nie używać go nawet kilka lat i wrócić do niego jak gdyby nigdy nic, co przy zwykłym kalendarzu jest niemożliwe. Zaczynasz w dowolnym, wybranym przez siebie momencie, zapisujesz co jest do zrobienia i odhaczasz.

Wiele osób zaznacza też postępy w tworzeniu nowych nawyków i ja też zaczęłam jakiś czas temu, chociaż szału u mnie nie ma 😉

Jak się sprawdza bujo do codziennego planowania? 

U mnie sprawdza się świetnie, w końcu się mieszczę w zadaniach na niedzielę (bo zajmuje tyle miejsca, ile jest mi potrzebne)! Nie muszę już doklejać kartek do zwykłego kalendarza, mam wiele list, zadań do wykonania, inspiracji, marzeń, planów, zachcianek i innych “kolekcji” w jednym miejscu. Na początku miesiąca rozpisuję też swój plan zajęć w mojej szkole języka hiszpańskiego online Sonrisa Studio i wygląda to mniej więcej tak:

 

Na początku prowadziłam bujo w zeszycie w linie, potem w gładkim (nie mogłam się oprzeć tej fioletowej okładce!)  a teraz mam kropki 😉

 

Gdzie znajdę inspiracje?

Inspiracji jest mnóstwo! Najpierw jednak sprawdź, czy metoda Ci pasuje i spróbuj minimalistycznej wersji bujo – w ten sposób unikniesz natłoku pomysłów, które mogą sprawić, że jednak nie zaczniesz działać, bo utoniesz w morzu  cudzych pomysłów na idealne bujo. O bujo pisały m.in. Kreatywa, Goga z Messy Head Kasia z Worqshop, Agata z Się rysuje (Agata pokazała też świetne bujo swojej córki – idealny pomysł dla nastolatki)  czy  Aleksandra Radomska, ale na pewno znajdziesz więcej inspiracji i porad 🙂

 

A Ty jak planujesz? W zeszycie, notesie, telefonie czy zwykłym kalendarzu?

Martyna Tadrowska - wulkan energii. Kocha alpaki, uczy hiszpańskiego i przeżywa właśnie kolejną życiową przygodę w Wielkiej Brytanii. W wolnym czasie sama nie wie co ze sobą zrobić bo co chwilę namalowuje jej się coś nowego i ją "nosi".

3 Comments

  1. Adorosa
    1 marca 2018

    Nie wiem czy tylko u mnie, ale formatowanie się rozjeżdża coś i wpisy z insta blokują widok tekstu 🙁
    Wygląda bardziej na problem z formatowaniem niż rozdzielczością.

    Odpowiedz
    1. iTysia
      3 marca 2018

      Kurczę, na trzech kompach wszystko było ok, to samo z telefonem… na czym przeglądasz?

      Odpowiedz
  2. Messy Head
    30 lipca 2018

    Dzięki za wzmiankę 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *