Materiały do nauki języków obcych

Jeśli studiujesz filologię na specjalności nauczycielskiej, jesteś słuchaczem kolegium językowego lub udzielasz korepetycji z języka, który dobrze znasz i nie wiesz, skąd wziąć materiały na zajęcia – uśmiecha się dziś do Ciebie szczęście 😉

Mogę narzekać na ilość zajęć, ale cieszę się, że mam przedmiot zwany TIC i na zajęciach wałkujemy różne zasoby internetowe, które mogą nam pomóc w późniejszej pracy. Materiałów w sieci jest mnóstwo, coraz więcej powstaje blogów, dzięki którym nie tylko można uczyć się języków obcych, lecz także nauczać. 

W przypadku osób uzdolnionych artystycznie, które narysują śliczne owocki czy inne cuda nie jest problemem przygotować swoje materiały. Niestety, u mnie, oprócz nadepniętego ucha jest jeszcze syndrom nadepniętej ręki i raz jedyny wyszło mi ładne jabłuszko z dżdżowniczką i raz gra planszowa dla jednego dziecka (aż wstyd Wam pokazać). Ogólnie zdolności plastycznych u mnie brak (nadal w uszach dźwięczą mi słowa nauczycielki WOK-u “o jaki ładny hamburger”, na mój impresjonistyczny zachód słońca), więc malowanie, rysowanie i śpiewanie ze mną ma zwykle moc uzdrawiającą- dzieci robią to lepiej ode mnie i czują się docenione 🙂

Ale wracając do materiałów – gotowych dziś Wam nie podsunę 🙂
#1 Tools for educators 
 
Strona dzięki której możemy zrobić krzyżówkę, wykreślankę, kostkę, domino i wiele, wiele innych ciekawych materiałów. Dla tych, którzy uczą się hiszpańskiego na poziomie podstawowym poniższe przykłady działania tools for educators będzie dobrym ćwiczeniem 🙂 Jeśli chcecie więcej – dajcie znać, będę tworzyć kolejne to wezmę Wasze petycje pod uwagę, ale zachęcam do zajrzenia na stronę.


#2 Hot Potatoes 6 

Niektórzy mają dość tego programu, ja go nie znałam. Da się z nim potworzyć krzyżówki i inne cuda do zabawy na stronach internetowych. Jest to przykład ćwiczeń z wykorzystaniem Internetu, dzięki czemu dzieci będące fanami tabletów i laptopów będą w niebie 🙂

Screenów Gorących Ziemniaczków nie wrzucam, program jest bezpłatny, bez problemu znajdziecie go w sieci, tutoriali i przykładów jest od groma 🙂

Na razie wystarczy tych źródeł, niestety nie mam pojęcia czy znam coś jeszcze, co jest godne uwagi. Ale może i tym razem mi podpowiecie kolejne perełki w sieci? 🙂

Martyna Tadrowska - wulkan energii. Kocha alpaki, uczy hiszpańskiego i przeżywa właśnie kolejną życiową przygodę w Wielkiej Brytanii. W wolnym czasie sama nie wie co ze sobą zrobić bo co chwilę namalowuje jej się coś nowego i ją "nosi".

0 Comments

  1. Karolina Franieczek
    15 marca 2014

    Ja zawsze przeżywałam katusze, jak trzeba było stworzyć konspekt i oczywiście materiały do niego. Nasza kobieta od metodyki ogromną wagę przykładała do wszelkich obrazków, szczególnie tych przygotowanych/namalowanych samodzielnie. Nie muszę dodawać, że też jestem z tych, którym to stado słoni po obu rękach przebiegło. 🙂 Często posiłkowałam się więc internetem, choć teraz materiałów jest dużo, dużo więcej i chwała za to wszystkich, którzy je udostępniają.

    Odpowiedz
  2. Itysia
    15 marca 2014

    U nas każdy konspekt musi być spod igły, materiały dobrze przygotowane, błędów nie powinno być nawet w przecinku w opisie lekcji. Ale, choć jest to męczące, wydaje mi się, że to bardzo dobre ćwiczenie przed przygotowaniem się do zajęć, bo wszystko powinno być zrobione idealnie 😀

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *