Jak spokojnie spędzić święta?

Ten tekst pewnie powinien pojawić się co najmniej dwa miesiące temu by dotrzeć do tych z Was, którzy mają długą na 2 metry listę rzeczy do zrobienia. Sprzątanie, gotowanie, prasowanie, pranie i cała masa innych dziwnych rzeczy, które robicie tylko dwa razy do roku a ja się zastanawiam, po jakiego grzyba robić to akurat przed świętami.




No nikt mi nie wmówi, że  z brudasa się nagle czyścioch zrobi jak przez cały grudzień będzie pucował chałupę na błysk. Skoro przez cały rok nie przeszkadzają Ci ubrania na wierzchu i kurz za kanapą a okna ostatnio myłaś w zeszłym roku to dlaczego teraz wszystko robisz? Co mama powie? A co babcia? O jeny, i jeszcze Helenka spod piątki powie, że okien nie umyłaś! Tragedia, nic tylko brać sznur i się na choince wieszać. Albo na dębie, bo utrzyma Twój ciężar.

A zaraz po świątecznym obżarstwie ludzie zaczną biegać, zapiszą się na hiszpański i w ogóle będą cały miesiąc odmieniać swoje życie, bo w lutym im się zapał skończy i tyle z tego będzie. Po co?
Bo tradycja tak każe i wierzycie w to, że jaka Wigilia / Sylwester / Nowy Rok / wstaw tu cokolwiek co Ci pasuje, to taki Nowy Rok? To ja dziękuję, nie będę zaiwaniać w te dni, bo mi się całe życie zapitalać nie chce.

Chcę za to zjeść coś dobrego, spędzić czas z najbliższymi, odpocząć i emanować szczęściem i przez tych kilka godzin nie pamiętać o tym, że dookoła jest tyle syfu, z którym się zmagamy.

No dobra, mądralo, to jak spokojnie spędzić święta?

Jeśli na co dzień nie sprzątasz nie zmuszaj się do sprzątania dziwnych miejsc - no fakt, co jakiś czas trzeba to zrobić, ale co kwartał nie znaczy raz w roku, w grudniu. Wróć do tego i na przyszły rok tak to zaplanuj, by nie musieć tego robić przed świętami. Wiadomo, że nie namawiam Cię do siedzenia w kurzu i ogólnym bałaganie, ale chyba na co dzień nie siedzisz w aż takim chlewie?! Zwykłe starcie kurzy, poodkurzanie, umycie podłóg i całej reszty, jak przy normalnym sprzątaniu jest wystarczające!

Jedzenie - jeśli nie gościsz u siebie pułku wojska nie rób go za dużo. Tak, dwa wielkie kosze wypełnione po brzegi to stanowczo za wiele a jeśli nie zamyka Ci się lodówka, a na stole nie ma miejsca na kolejne półmiski to znów przegięłaś. U mnie na wigilii będą dwie osoby i kilka potraw. Jeśli szukasz szybkich i sprawdzonych przepisów klikaj tutaj - w tym roku znów będę z nich korzystać, ale zacznę w czwartek lub piątek, na spokojnie ;)

Zastanów się, co jest najważniejsze - nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie najważniejsze jest spędzenie tego czasu z najbliższymi. Fakt, to już drugie moje święta na emigracji, przez co rodzina jest bardzo daleko- może to znak dla Ciebie, by skupić się na tym co ważne, a nie na pierdołach typu idealnie wysprzątany dom, taka a nie inna ilość potraw i tak dalej?

Po co wprowadzać atmosferę stresu i chaosu, skoro możemy spędzić ten czas rodzinnie i radośnie, bez przejmowania się wszystkim dookoła?


A Ty, jak spędzasz święta i czas przed nimi? Robisz wszystko jak mały robot czy dzielisz się codziennymi obowiązkami i wprowadzasz odrobinę odświętności w swoje życie?

3 komentarze:

  1. Tak, tak i jeszcze raz tak. Zazdroszczę Ci tych spokojnych świąt. Ja mam dwie Wigilie do objechania, w tym jedną wśród ludzi, których nienawidzę. W pozostałe dwa dni powtórka - najpierw jedni, potem drudzy. Mało się narobię, ale i tak czuję zmęczenie na samą myśl ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała prawda :) ja staram się na spokojnie, ale moja mama wpada w "przedświąteczny szał"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwnym trafem moi rodzice uważają jak ja i na spokojnie, z małą ilością jedzenia i na totalnym luzie podeszli do świąt a dowiedziałam się o tym w wigilię :) Mimo odległości podobnie podeszliśmy do tematu :)

      Usuń