Gram z WOŚP!

Najlepsze pomysły rodzą się w nocy, pod wpływem chwili. Dodatkowo zanim pomyślę zaczynam działać i zanim wątpliwości dojdą do głosu klamka zapada. Tym razem dorzuciłam swoją cegiełkę na licytację WOŚP w Tucznie. 


Tuczno to wioska, w której miałam szansę zrealizować projekt Mała ojczyzna- wspólna sprawa o którym już pisałam przy okazji wspomnień o szkoleniu w Lublinie. Ogólnie myślałam, że moja przygoda z tym miejscem się skończyła (zwłaszcza jeśli wezmę pod uwagę ostatnie zmiany w moim życiu). Okazało się jednak, że nadchodzący 24 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbędzie się w Tucznie pod znakiem ogromnej, hucznej imprezy. Pod wpływem impulsu zaproponowałam lekcje hiszpańskiego online na licytację - w tym roku tak będzie wyglądał mój wkład :)

Może faktycznie zamiast zbyt wiele analizować powinniśmy zacząć działać i zobaczyć, co się wydarzy? Ostatecznie nikt mnie nie zje, a zanim pomyślałam że to bez sensu już informacja poszła w świat. W ten sposób mam coś do powiedzenia jeśli chodzi o 24 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Mam też szczerą nadzieję, że to był dobry pomysł :)


Czy zdarza Wam się, tak jak mi, zadziałać zanim pomyślicie? 


PS Jeśli lekcje ze mną nie znajdą właściciela w licytacji na żywo (czego bardzo się obawiam, ale pozostaję dla tych ludzi tylko nazwiskiem) zamierzam przeprowadzić szybką licytację online na moim facebooku.

1 komentarz:

  1. Do akcji WOŚP miała takie neutralne podejście. Pomagałam, bo nie tak nauczono, bo tak trzeba, bo tak chcę... Sama nie wiem dlaczego. Teraz pomagam świadomie, bo niestety korzystaliśmy ze sprzętu z serduszkiem. Dopiero to otworzyło mi oczy jak wiele sprzętu udało się sfinansować zza te pieniążki i jakie to jest ważne.

    OdpowiedzUsuń