Lublin - wrażenia z Expertos ELE Jornadas 2015

Uwielbiam konferencje i warsztaty. I jeszcze szkolenia! Każda okazja do spotkania z pasjonatami jest dobra. A jeśli do tego dodam zwiedzanie Polski i poznawanie nowych Hiszpanów - nie mogłam nie pojechać na marcowe warsztaty dydaktyczne dla nauczycieli języka hiszpańskiego. 






Zwiedzanie wschodu, zwłaszcza tak dalekiego jak Lublin to nie lada gratka dla nieco szalonego duetu, jaki stworzyłam z Anią.


Jak widać potrafimy latać po zamkach :)

Warsztaty trwały dwa dni i były bardzo intensywne. Dzięki poszczególnym blokom zajęciowym można było znaleźć coś interesującego. W ciągu zaledwie kilku godzin poznałam wielu świetnych ludzi, dowiedziałam się o istnieniu kahoot! który jest świetnym sposobem na prowadzenie zajęć z grupą nastolatków i zacieśniałam więzi wagarując (przy okazji zwiedziłyśmy wystawę wielkanocną na zamku) i obżerając się świetnymi sałatkami ;)

Odwiedziłam: U szewca, Carmen, Trybunalską, Vanilla Cafe i inne miejsca, których nie pamiętam a wiem, że jedzenie było smaczne. Może ktoś z Was zna Lublin i mi podpowie gdzie iść następnym razem ;)

Zegar idealny!















Ciasto stuletnie :)

U zakonnic mają taką fajną maszynę do czyszczenia butów (na Mikołajki jak znalazł!):



Tachałam tak ciężką torbę, że aż miło było ponosić :)




Nie mogę się doczekać kolejnych warsztatów. Ta ogromna dawka energii, pomysłów, wymiana poglądów - to wszystko sprawia, że po prostu się chce!

 Po drodze znalazłyśmy czerwony dom: 

A mnie wszędzie prześladowały sękacze (ledwo wróciłam z Wilna wylądowałam w Lublinie):


Ten pomnik dodał mi światła, energii i radości :)




Misio pozdrawia z Insytutu Medycyny Wsi :) Tani nocleg a nawet nie było źle :)


 Niektóre zdjęcia już pewnie widzieliście na instagramie, gdzie wrzucam je całkiem na bieżąco. Gdzie warto iść w Lublinie? 


5 komentarzy:

  1. No, pięknie! Się bywało ;) Aż zgłodniałam na widok tego jedzonka, mniam!

    Bardzo się cieszę, że się rozwijasz, zwiedzasz, poznajesz ludzi i uczestniczysz w takich wydarzeniach. Trochę zazdroszczę, ale jednocześnie mocno ściskam kciuki, by w Twoim życiu pojawiało się wiele takich inspirujących akcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Co prawda teraz w moim życiu trwa ogromny remanent, ale z takich wyjazdów, podobnie jak ze słabości do artykułów piśmienniczych, chyba nigdy nie wyrosnę :D

      Usuń
  2. Jak ja dawno nie byłam na żadnych warsztatach! :( Ale zajęcia od 16-21 codziennie sprzyjają temu że weekendy chce się spędzić w domu z najbliższymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to :) Na pewno będą jeszcze jakieś warte uwagi :)

      Usuń
  3. Fajny wpis. Lubię takie fotorelacje:)

    OdpowiedzUsuń