Film o wielkiej ciapie - The Blind Side (Wielki Mike)

Miałam ochotę na jakąś odmóżdżającą komedię romantyczną. Trafiłam jednak na film The Blind Side - tytuł niewiele mi mówił. Gdybym wiedziała, że przeryczę połowę seansu zaopatrzyłabym się w karton chusteczek... 

filmweb.pl



Znacie to uczucie, gdy ktoś za nic nas nie chce a my ciągniemy do niego, jak taka mucha do wiadomo czego? W dodatku jeśli tym ktoś jest matka? Ta, która miała być naszą ostoją, zbroją, podawać gorącą herbatę w czasie choroby i pocieszać w przypadku kolejnych niepowodzeń życiowych? Ta, która zamiast pomóc wbijała nie szpile, lecz całe naostrzone belki?

Jeśli nie - macie szczęście i to ogromne. Podejrzewam jednak, że gdzieś w głębi jesteście na tyle wrażliwi, by pochylić się nad losem dużej ciapy, bo tak widzę wielkiego Mike'a. Tak naprawdę ten dzieciak to duży misio, który nie potrafi się odnaleźć. Dodatkowo jest czarny, co potęguje w nim poczucie beznadziei - przecież wszyscy dookoła są biali i nic ich nie obchodzi jego los. O matce nie ma tu co pisać, kobieta sama nie wie ile ma dzieci i które z kim stworzyła. Ot, taki typ, jakich wiele, lecz złe matki to nadal temat tabu.

Duży Mike szwendający się w ulewie, głodujący, przerażony, nieogarniający prostych zadań - powodów do płaczu wiele. Było mi tak żal tej dużej ciapy! Chciałam, by zaznał trochę szczęścia w życiu, zobaczył, że ludzie nie są źli i znajdzie się na świecie ktoś, kto go pokocha. Co prawda film zaczął się niezbyt ciekawie, jednak cieszę się, że nie wyłączyłam go po pierwszej scenie. Historia Michaela, który nie lubił być nazywany swoim przezwiskiem,  potoczyła się jak to zwykle w amerykańskich produkcjach bywa.

Nie zdradzę już nic więcej, bo tyle łez popłynęło mi po policzkach do końca filmu, że aż wstyd o tym pisać. Może jakimś nadwrażliwcem się stałam, ale jak się nie wzruszyć, skoro ta historia wydarzyła się naprawdę?



4 komentarze:

  1. Ja dzisiaj mam chęć na odmóżdżający film, zresztą dzisiaj to sama nie wiem na co mam chęć i chyba się skuszę na obejrzenie tego co tu opisałaś;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym zobaczyła ten film. Bardzo lubię takie historie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jesteś nadwrażliwcem, nie jesteś jedyna. Ja się tylko zastanawiam kto ten film podczepił pod "komedie".

    OdpowiedzUsuń
  4. "Wielka ciapa" to fantastyczne określenie.

    Również sobie mocno popłakałam nad tym filmem, jest fantastyczny.

    OdpowiedzUsuń