Jak zacząć mówić w obcym języku? 4 sprawdzone sposoby

Nie po to uczysz się języka, by milczeć. Chcesz się komunikować, prawda? Komunikacja to nie tylko rozumienie tego, co mówi nam druga osoba, lecz także umiejętność mówienia. Jak nauczyć się mówić w obcym języku? 


Zwykle najpierw rozumiemy  to, co do nas mówią, dopiero później zajmujemy się produkcją mowy. Nie ma w tym nic dziwnego - zupełnie jak dziecko musimy najpierw osłuchać się z obcym językiem. W ten sposób przestaje on być dla nas obcy, zaś my czujemy się nieco pewniej.

Mam blokadę, co robić? 

To jedno z częstszych pytań, które zadają mi uczniowie. Nie chcą mówić, wstydzą się, boją. Uważają, że nie potrafią mówić na tyle dobrze by... mówić. Takie myślenie to błędne koło! Nie nauczysz się mówić jeśli nie będziesz próbować! Jak nauczyłeś się jeździć na rowerze? Patrząc jak inni jeżdżą czy próbując utrzymać równowagę przy równoczesnym kręceniu pedałami? No właśnie, tak samo działa nauka języka- praktyka czyni mistrza. Im więcej będziesz rozmawiać, wymyślać zdania, śpiewać, tym lepiej dla Ciebie. 

4 sprawdzone sposoby na to, by zacząć mówić w języku obcym



1.Słuchaj

Z pewnością już wiesz, że najlepiej jest maksymalnie otoczyć się językiem obcym. Dotyczy to zarówno słowa pisanego jak i mówionego. Masz naprawdę sporo możliwości-  możesz oglądać seriale, np. po angielsku czy hiszpańsku i w ten sposób osłuchiwać się z językiem jednocześnie zatracając się w fabule. Możesz słuchać radia: angielskiego, francuskiego, hiszpańskiego czy jakiegokolwiek innego. Dodatkowo czeka cała masa podcastów (angielskie np. tu, hiszpańskie tutaj), kursów, bardzo często bezpłatnych czy organizowanych przez osoby zajmujące się nauczaniem innych (jeśli chcesz dołączyć do mojego minikursu języka hiszpańskiego kliknij tutaj). Słowem - szukaj ulubionych stacji i sposobów rozrywki i ... słuchaj.

2. Śpiewaj

Chwytliwe melodie pomagają nam złapać rytm, dzięki czemu nie stresujemy się aż tak bardzo. Możesz śpiewać do ulubionego kawałka współczesnych artystów (warto jednak pamiętać, że tekst często jest niepoprawny gramatycznie) lub nauczyć się piosenek dla dzieci (hiszpańskie znajdziesz np. tu). Przyda się także czytanie na głos - na początek może to być kilka zdań, potem proste bajki dla dzieci czy teksty z podręcznika. Oswojenie z brzmieniem naszego głosu w języku obcym bardzo pomaga się przełamać.

3. Myśl

Myślenie w języku obcym pomaga powtórzyć słówka i poznane reguły tworzenia wypowiedzi. Dodatkowo dodaje odrobiny pewności siebie i sprawia, że zaczynasz żyć danym językiem. Poza tym myśląc w języku obcym łatwiej będzie poskładać poszczególne słowa w miarę zgrabne zdania. Jest jednak jeden warunek - proces składania zdania nie może być zbyt długi. Początkowo będziesz dłużej myśleć niż mówić, jednak płynność i swoboda wypowiedzi jest niezwykle ważna. Nie zwracaj uwagi na błędy językowe - im więcej będziesz mówić i słuchać tym mniej ich będziesz popełniać. Pamiętaj, najważniejsza jest komunikacja, więc jeśli nie starasz się właśnie o posadę tłumacza, lecz stawiasz któreś z pierwszych kroków w nauce języka - myśl w tym języku, mów i ... baw się dobrze!

4. Rozmawiaj

Jeśli chcesz wiedzieć jak zacząć mówić w języku obcym musisz zrozumieć, że cudów nie ma, musisz mówić. Do dyspozycji masz m.in. Skype, preply, italki, wymiany typu język za język, rozmowy z rodzimymi użytkownikami języka, nauczycielami czy innymi samoukami. Nie bez powodu mówimy, że praktyka czyni mistrza, więc rozmawiaj gdzie się da, ile się da i gdzie się da!


Mam nadzieję, że moje rady pomogą Ci ruszyć z nauką języka obcego. Jeśli jednak potrzebujesz dawki motywacji dołącz do naszej listopadowej misio-wacji  Możesz np. uczyć się z nami hiszpańskiego lub po prostu otrzymać wirtualnego kopniaka do działania :)

12 komentarzy:

  1. O właśnie, kolejny post dotyczący mojej skromnej osoby :)

    Półtora miesiąca temu przeprowadziłam się do Niemiec. Można powiedzieć, że moja znajomość języka to taka połowa drogi od 0 do A1. Znam podstawowe zasady gramatyczne, znam podstawowe słownictwo.
    Myślałam, że jak otoczę się językiem i znajdę się w Niemczech, to język przyjdzie mi raz dwa. Dosłownie myślałam, że będę góry przenosić. A tu klops, bo gdy dochodziło do sytuacji, w której muszę coś powiedzieć to tak się blokowałam, że aż sama siebie zadziwiałam, jak bardzo podstawowego zdania nie udało mi się powiedzieć.
    Teraz zabrałam się za język i powoli idę do przodu. Odkryłam właśnie, że czytając na głos powoli przełamuję się i tą drogą będę podążać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to podejść do nauki pozytywnie- ma być wesoło, błędy są normalne i świadczą o naszym postępie :) Mamy tak wiele możliwości, że żal z nich nie skorzystać :)

      Usuń
  2. Ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, że słuchanie dużo mi dało. Nie powiem z jakim namaszczeniem oglądałam niemieckie seriale, czy dokumenty. Ale długo miałam blokadę. Najśmieszniejsze jest to, że najtrudniej było mi mówić w gronie rodaków. Wszystko się zmieniło, jak po raz pierwszy pojechałam do Niemiec i musiałam poradzić sobie sama. Warsztat miałam, a kolejne pochwały od rozmówców odpowiednio mnie podbudowały. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nasza cecha narodowa, takie dążenie do perfekcji i swego rodzaju wstyd przed innymi. Nie ma to jak wkroczyć w towarzystwo obcojęzyczne - jak trzeba się dogadać to blokada schodzi na dalszy plan :)

      Usuń
  3. Hmm, ja jeżdżę do Niemiec do opieku osób starszych. Jedyne co umiałam to podstawowe zwroty dotyczące opieki, słówka typu jedzenie, pranie itd. Po dwóch pobytach mój język jest już komunikatywny. Wiem, że mówię z błędami, ale nie boję się mówić. Pytam się o każde nowe słowo, proszę, żeby mnie poprawiali. Z dnia na dzień jest coraz lepiej. Po co się blokować? Niemcy mówią, że wolą jak ktoś coś powie źle niż w ogóle nie powie. Wbrew pozorom nie są tak restrykcyjni jak my Polacy wobec siebie. Rozmawiałam z wieloma Niemcami, którzy mówili: nieważne jaki masz akcent, czy mówisz super poprawnie. Najważniejsze, żeby przekaz był zrozumiały, a z czasem będziesz mówić coraz lepiej. Ot filozofia nauki języka. Mówić, mówić i jeszcze raz mówić. Dodam, że nauczyłam się mówić w ogóle nie zaglądając do książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiszpanie nie chcieli mnie poprawiać, co mnie doprowadzało do szewskiej pasji, ale dopóki się rozumiemy- jest dobrze :) A jak u Ciebie z innymi sprawnościami językowymi, tzn. czytaniem, pisaniem? O ile dobrze rozumiem jesteś samoukiem?

      Usuń
  4. Ja po przeprowadzce do Norwegii strasznie wstydziłam się mówić po norwesku. Po 6 miesiącach już wszystko rozumiałam co do mnie mówią, ale jednak ja sama się wstydziłam odezwać. Strasznie kuł mnie w uszy mój polski akcent, dopiero jak się go w głowie wyzbyłam i nasłuchałam odpowiedniego, to zaczęłam coś mówić... Ale tak naprawdę to dopiero po jakiś 4 latach polubiłam ten język. A z ang. to było tak, że całe życie go nienawidziłam, dopiero po tym jak zaczęłam pracę w gastro i niestety język angielski był językiem w którym się posługiwali wszyscy to chcąc nie chcąc musiałam zacząć mówić. Początki były trudne, ale potem to już z górki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To za jaki język bierzesz się teraz? :D

      Usuń
  5. Gdzie twój insta? :(

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda, że praktycznie każdy ma "blokadę" przed mówieniem, szczególnie na początkowym etapie nauki. Wydaje mi się, że w dużej mierze jest to kwestia myślenia - trzeba przestać odczuwać strach przed popełnianiem błędów :) I faktycznie - słuchanie też jest bardzo pomocne. Ja zaczynam uczyć się hiszpańskiego i właśnie słucham podlinkowanych przez Ciebie piosenek dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też uczę się kilku języków i tylko w dwóch pokonałam barierę mówienia - w angielskim i rosyjskim. Po prostu w pewnym momencie MUSIAŁAM użyć tych języków, więc się przełamałam :) a z niemieckim i hiszpańskim jeszcze mam problem!

    OdpowiedzUsuń