Poniedziałkowa piątka 2015 #15

Pierwszy sierpniowy poniedziałek. Miliony myśli, tysiące pomysłów, setki emocji i dziesiątki zdjęć - tak wyglądał ostatni tydzień. 



Ładny mamy wiatrak? :)  Już dłuuuugo się zabierałam, by go odwiedzić i w końcu się wdrapałam na górę, ale niestety nie można było wejść na taras. A szkoda, takie ładne widoki :)

Jedzenie i napoje


Uwielbiam karmel, czekolada Galaxy caramel była dla mnie nieco za słodka, ale ta z solonym karmelem to po prostu niebo w gębie! 


Maluśkie lody o smaku masła orzechowego 


i całkiem duże, ale z jakimś dziwnym dodatkiem cukrowej wody (taki niby "cookie core"). 


Kolejna nowość, tym razem winogronowa. W smaku średnie, ale spróbowane ;)


 "Chcę Fortunę wiśniową. Ewentualnie Radlera Warki". Taaa...jasne  Po spróbowaniu kilku piw miejsce pierwsze otrzymuje

Hobgoblin, który już zagościł na instagramie.


i Badger, za owocowy posmak ;)

Cydr o smaku toffee? Musiałam go kupić. I skądś znam ten smak, chyba jadłam jakieś podobne lody w dzieciństwie, ale nie mogę zlokalizować tego smaku... 


Nie wiedziałam, że mężczyźni używają innych chusteczek do nosa. Teraz już wiem!



Nie wiem do czego miałyby mi służyć takie buty, ale zwróciły moją uwagę:



 Wesołe miasteczko? Chętnie! Z wiekiem jednak zaczęłam się bać wszystkich maszyn (czy "Oszukać przeznaczenie" miało na to jakiś wpływ?) i tylko obserwowałam.


Mnóstwo stoisk, straganów, zabaw, maszyn - RAJ! 


Rzuć idealnie, odbierz nagrodę- ciekawe ilu szczęśliwców się znalazło :) 


A teraz dwa filmiki, bo zdjęcia to za mało ;) 
Spodobała mi się zabawa, w której trzeba było trafić piłeczką w otworki - wówczas konik poruszał się do przodu. Ciekawe czy kolor oznaczał odległość, jaką pokona koń? 



I przykład zabawek, na które boję się wejść: 



Nigdy nie wiem, czy nagrywać w pionie czy w poziomie, bo mój telefon jest dziwny.

Ostatnio były pływające rybki, tym razem pływają Minionki. 
Swoją drogą nie rozumiem fenomenu tych żółtych tamponów. Są dosłownie wszędzie!



Jak już przy Minionkach jestem - są nawet na spinkach do mankietów:




To, co zmieniło miniony tydzień to mój szalony pomysł stworzenia dla Was minikursu hiszpańskiego online. Idea wpadła jak zwykle spontanicznie, zapytałam Was na insta i facebooku o zdanie i tak oto powstało wydarzenie: 

Nadal myślę nad formą, treścią i w ogóle. Myślałam, że nikt się nie zainteresuje moim pomysłem, ale zaskoczyliście mnie totalnie. Będzie to pilotażowy projekt, więc liczę na zaangażowanie z Waszej strony, nie tylko jeśli chodzi o naukę, lecz także o wiadomość zwrotną. 
Chętnych do wzięcia udziału proszę o zapisywanie się do wydarzenia - wkrótce więcej informacji znajdziecie tutaj. 
Możecie śmiało się ze mną kontaktować na facebooku, mailem i jak Wam wygodnie. 



A na koniec nutka tygodnia, czyli coś, co do mnie wróciło po dość długim czasie: 




Jak Wam minął tydzień? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz