Lazania z mięsem dla leniucha

Lasagne to jedno z dań, które już od dawna za mną chodziły. W końcu skusiłam się i kupiłam w Lidlu włoski makaron do lazanii. Efekt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, więc dzielę się z Wami najprostszym przepisem świata.




Wątpię, by była to lazania marzeń, ale skoro domownicy z uśmiechem wcinaj, to chyba najgorsza nie jest. Przepisów z pewnością znajdziecie mnóstwo. U mnie wystarczył sos do spaghetti + płaty makaronu lasagne (bez gotowania) oraz sos beszamelowy.


Sos beszamelowy to dla mnie nowość nad nowościami: nie miałam zielonego pojęcia jak go zrobić, a gałka muszkatołowa jest trochę jak święty Graal- niby jest, ale sobie szukaj. Niestety nie znalazłam. Zaryzykowałam i zrobiłam bez.


Sos beszamelowy: 

2 łyżki masła
2 łyżki mąki
0,5 litra zimnego mleka
sól, pieprz (mogą być inne przyprawy np. bazylia czy gałka muszkatołowa)


Masło rozpuszczam w garnuszku, dodaję mąkę i cały czas mieszając łączę oba składniki. Dodaję zimne mleko i gotuję aż do połączenia składników i zgęstnienia sosu.

O tym jak zrobić mięso w sosie pomidorowym pisałam już tutaj.

Brytfankę lekko skrapiam oliwą z oliwek i kładę pierwszy płat makaronu. Makaron (nie gotuję!) polewam sosem beszamelowym i kładę mięso z sosem- dokładnie przykrywam cały płat, by nie był twardy po upieczeniu. Nakładam kolejną warstwę makaronu, dodaję sos beszamelowy i pomidorowy z mięsem i tak kilka razy. Na ostatni płat makaronu nakładam jedynie sos beszamelowy i mnóstwo sera.

Zapiekam około 40 minut w temperaturze 200*.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz