Poniedziałkowa piątka 2015 #14

Skoro siódemka przynosi szczęście to czternastka oznacza podwójnego farta? W minionym tygodniu kilka razy musiałam wyjść poza strefę komfortu, ogarniałam zawiłości językowe i... cieszyłam się wolnością na miejskiej plaży w centrum miasta!






Zacznijmy jednak od jedzenia :)
Spaghetti by Tysia - minibazylia obowiązkowo!



 Tym razem Kit Kat Toffee ze spodem o smaku ciemnej czekolady, musiałam spróbować :)


Jak już przy słodkościach jesteśmy... spodobała mi się ta reklama na budce telefonicznej:



Buszowałam po sklepach w poszukiwaniu kalendarza. Nadal nie mogę się zdecydować który będzie najlepszy i chyba skończy się podobnie jak z organizerem idealnym. Przy okazji tych poszukiwań znalazłam jednak:


uroczy piórnik 

 zakładki, których wcale nie potrzebuję 

oraz pocztówki do kolorowania: 


Zaciekawił mnie też tygodniowy planner i masa innych "pierdół". 


 Ostatecznie nic nie kupiłam i poszłam zwiedzać kolejne rejony miasta w towarzystwie chmur :) 






Dodatkowo sobota okazała się być dniem dumy i wszędzie trzepotały na wietrze tęczowe flagi. Atmosfera wyjątkowo przyjazna, wszędzie pełno śmiechu, muzyki i kolorów.




Ostatecznie wylądowałam na plaży w centrum miasta i tam dałam upust swojej głupawce :)







To zdjęcie wylądowało na instagramie w okrojonej wersji. 



Nutka tego tygodnia na pewno Was nie zdziwi, bo już o niej wspomniałam na fb


A, zapomniałabym - kombinuję ze snapchatem, czym podobno rozbawiam ludzi :) 
Mój nick na Snapchacie to itysiaczek


Gdybyście przegapili, w minionym tygodniu pisałam o lakierowym minimalizmie i podałam Wam przepis na placuszki z serka wiejskiego.

2 komentarze:

  1. Reklama - świetna ^^ A o pocztówkach do kolorowania jeszcze nie słyszałam, świetna sprawa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne podsumowanie tygodnia, a Minionki uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń