Poniedziałkowa piątka 2015 #12

Co tydzień zastanawiam się jak to możliwe, że już poniedziałek? W tym tygodniu odkryłam nowe miejsca (wcale nie tak daleko od domu!) i baardzo żałowałam, że nie mam ze sobą aparatu. 






Na początek kadry sklepowe, bo w końcu wybrałam się na zakupy (i tradycyjnie nic nie kupiłam)


Rozczuliły mnie te małe patelki 


Poprzymierzałam sporo kapeluszy, niebieski widzieliście na instagramie








Swoją drogą łazienki są wyjątkowo inspirujące :)


A tu rodzina odkurzaczy 


Gdzieś na spacerze odkryłam piękny kościółek z nagrobkami z XVIII wieku! Jak tylko przywiozę aparat zrobię lepsze zdjęcia :) 


Niebo malowane lekką kreską wyglądało tak: 


Pomysł, który jest dla mnie najgenialniejszym: 



Stół do ping ponga wraz z rakietkami- każdy może skorzystać. Niestety zabrakło piłeczek a w pobliżu nigdzie nie było w sklepach, więc nie pograłam. Zlokalizowałam już dwa kolejne stoły, także w tym tygodniu nadrobię :) 



 W końcu trafiłam do uwielbianego przez wielu sklepu Yankee. Za duży wybór, decyzja niepodjęta.


Jako że sezon ślubny w pełni - piętrowy autobus dla gości zawsze spoko :) 


Po drodze na moście spotkałam sowę 


W tym tygodniu spróbowałam: 


Toffee Crisp (i nie lubię)

Digestives Caramels - i pokochałam :) Nie ma nic lepszego od herbatnika z karmelem i czekoladą do kawy. No chyba, że inne karmelowe cuda :)




Chipsów zbytnio nie lubię, zwykle jem gdy inni jedzą, ale Sensations Thai Sweet Chilli to mój faworyt od wieeelu miesięcy :) A w szklance jakiś cydr - w tym tygodniu próbowałam ich wielu i mam już swoje typy :)



Nutka tego tygodnia (którą już Wam wrzuciłam na facebooku):




Jak Wam minął tydzień? Jakie macie plany na nadchodzące dni? :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz