Placuszki z serka wiejskiego

Serek wiejski w postaci placuszków? Czemu nie! Można je zjeść na słodko do kawy lub z warzywami zamiast obiadu w upalny dzień. Szybko, tanio, smacznie i ... zdrowo!






Chyba najbardziej lubię serek wiejski z Lidla. Coś mi się kiedyś obiło o oczy, że producent zależy od regionu Polski, ale głowy sobie uciąć nie dam. Tak czy inaczej - smakował mi. Nie wpadłam jednak na to, że wakacje to nie czas na znane smaki i nie wszędzie mają dobre serki wiejskie. Kupiłam. Obskoczyłam wszystkie sklepy dookoła i zaczęłam porównywanie. Wszystkie są dla mnie za kwaśne i jakieś nie takie. Zaczęłam myśleć co z tym zrobić, gdzieś ktoś pisał o wynalazku: 
placuszki z serka wiejskiego. Zanim otrzymałam przepis już zdążyłam podreptać do kuchni i zrobić czary mary hokus pokus. Słowem- bajzel, Tysia gotuje.


Ale! Już pierwsza próba okazała się udana i niestety, przepis podam Wam tak, jak kiedyś nienawidziłam, tzn. "na oko" 

*1-2 jajka
*kilka łyżek mąki 
*trochę soli 
*twarożek wiejski 
*cukier/ miód jeśli mają być na słodko 
*pieprz/ inne przyprawy jeśli wolicie wytrawne :)

Możecie dodać trochę proszku do pieczenia by placuszki trochę bardziej "wyrosły", moja mąka jest już z dodatkiem proszku. 


Do twarożku (ile mam albo ile mi się chce) dorzucam jajko (lub dwa jeśli twarożku jest dużo) i roztrzepuję masę widelcem. Dodaję około 3 łyżek mąki (jeśli widzę, że masa jest za rzadka dosypuję jeszcze trochę).   Za którymś razem powinno wyjść idealnie ;) Potem trochę soli i w zależności od tego, czy placuszki mają być słodkie czy wytrawne - cukier/ miód lub pieprz i inne przyprawy. 


Jeśli dacie za dużo masy na patelnię prawdopodobnie placuszek rozleci się przy próbie przełożenia go na drugą stronę. Nie jest to koniec świata, nadal może świetnie smakować :)  Zalecam jednak formowanie małych placuszków.

Może nie wygląda za dobrze - tak skończył rozciapciany (acz usmażony) za duży placuszek - chciałam ładnego giganta do zdjęcia a wyszła mi pseudosałatka z jogurtem :)


A! Jeszcze jedno! Placuszki wrzucamy na dobrze rozgrzaną patelnię i smażymy krótko z obu stron, by się nie zjarały :)
Podobne ujęcie mogliście już widzieć na insta

PS Podobno masę się miksuje- za pierwszym razem źle złapałam blender i umorusałam ściany w kuchni, więc spróbowałam samym widelcem i w sumie jak się dobrze rozmiesza to grudek nie ma, więc zostaję przy opcji dla leniwych = ciapciam widelcem :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz