Malaga- najpiękniejsza na świecie

Najpiękniejsze miejsce na świecie to Málaga - urzekająca nie tylko błękitem morza i promieniami słońca muskającymi naszą skórę, lecz także inspirująca do nauki języka hiszpańskiego bez wysiłku, za to z wielką przyjemnością. 

Dlaczego Malaga

Nie jest tajemnicą, że ostatnie lata spędziłam studiując język hiszpański i chłonąc wszelkie wiadomości kulturowe o Hiszpanii i Ameryce Łacińskiej. Hiszpania jest bliżej, więc jest bardziej realna, poza tym - jedną podróżą mogłabym spełnić kilka swoich marzeń.


Co chcę zobaczyć w Maladze? 


 Museo Picasso Málaga  

źródło
Picasso to jeden z tych artystów, którzy są rozpoznawalni na całym świecie, w dodatku moje maziaje często są do niego porównywane. Może faktycznie jest we mnie jakiś pierwiastek jednego z najlepszych malarzy? Tak czy inaczej - być w Maladze i nie zobaczyć dzieł Picasso? Nie ma mowy!

La Alcazaba

 To nic innego jak typ fortyfikacji miejskiej, może w końcu zapamiętałabym wszystkie detale związane z muzułmańskim Al-Ándalus? 

źródło
Castillo de Gibralfaro 

To malowniczy zamek na który mam zamiar się wdrapać i podziwiać Malagę z wysokości. Nie będę Was przecież nudzić historią - wystarczy stwierdzić, że jak na budowlę z XIV wieku nadal prezentuje się świetnie. 
źródło
źródło

Jeśli chodzi o muzea i miejsca historyczne- w Maladze jest ich sporo, więc pozostaje mi jechać i zwiedzać "na żywioł" :)

Naturę - woda, drzewa, owoce 

Halo, mówimy o Hiszpanii! Woda, piasek, palmy, mandarynki na drzewach (a nie w koszyku jak co roku w grudniu na Boże Narodzenie) - to wszystko tylko czeka na nasz podziw. I słońce - to jasne, wszak to Costa del Sol, czyli wybrzeże słońca! Uwiecznianie gry świateł zawsze mnie wciągało na długie godziny, może i teraz tak będzie? 

źródło


Mam nadzieję, że Malaga jest jeszcze piękniejsza niż Barcelona

Chcę jeść, pić i dobrze się bawić! 

Kocham jeść, uwielbiam hiszpańskie tapas (wszelkiego rodzaju przystawki "na ząb"), a tradycja copas (od copa- kieliszek) bardzo mi się podoba. Stęskniłam się za słodkimi truskawkami i arbuzem zjadanym na plaży... 



Dodatkowo chciałabym przeżyć botellón (picie alkoholu w plenerze) na własnej skórze :) Jestem osobą otwartą, więc bez problemu odnajdę się w nowym miejscu, ćwicząc swój hiszpański. Nie od dziś wiadomo, że nic nie wspomaga procesu nauki języka jak używanie go w naturalnym środowisku w kręgu rodzimych użytkowników.



 Pożeranie churros con chocolate i zapijanie ich kawą też nieźle mi wychodzi, pewnie będzie to punkt porannego planu :)



Tak naprawdę miejsc, które chciałabym odwiedzić jest baardzo dużo. Aktywności też zawsze sobie wymyślę.  Nie ma się co oszukiwać: wystarczy krótka rozmowa z "tambylcem" i w mojej głowie urodzą się kolejne pomysły, zatem nie ma co planować :) 

Malaga to nie wszystko...

W jednym miejscu za długo nie zabawię, dlatego przy okazji wizyty w Maladze chciałabym odwiedzić takie miasta jak Cádiz, Barbate (z którego pocztówkę widać w nagłówku bloga) czy Sevilla - nie tylko by poczuć klimat różnych miejsc czy spróbować lokalnych przysmaków, lecz także po to, by odwiedzić ludzi, dzięki którym zaczęłam mówić po hiszpańsku w czasach, gdy moje studia językowe nawet nie przyszły mi do głowy :) A, zapomniałabym, Granadę też bym chciała odwiedzić, jak szaleć to szaleć ;)
źródło

źródło
źródło
  
źródło

Dobrze, że dziś tak mocno świeci słońce- mam namiastkę Hiszpanii ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz