Poniedziałkowa piątka 2015 #9

Sesja była i się zmyła :) Bez ofiar w ludziach, bez kampanii wrześniowej (chyba obrona się nie liczy, prawda?) za to z uśmiechem na ustach.



Ostatnie dwa tygodnie były dość męczące a wyglądało to tak: 


Przygotowywanie do egzaminów w wydaniu "uczymy się razem"


świetna nalewka prosto z piwnicy 

notatki (żeby nie było że nie ma)


śniadanie (bo kto by się uczył bez jedzenia)


no i lody, bo przecież już się zmęczyłyśmy (możecie jeszcze podziwiać mój magnes na lodówkę i Pinocchio do kluczy) - gracias! 

No i najlepsze - Tysia geniusz zapomniała zabrać telefon z koca. Biedny się przegrzał i pokazał, że działać nie będzie dopóki nie obniżę mu temperatury. Panadol dla dzieci dał radę :P 



Chill out miał odcienie tęczy: 



Drink całkiem spoko wyglądał i spoko smakował - nie za słodki, nie za kwaśny :)



Pseudomojito to tragedia. By pozbyć się wspomnienia tego smaku zwiałyśmy na pizzę :)




Z nowości smakowych: 


Redd's z trawą cytrynową (bez trawy cytrynowej)


Jojo kaczki 


kinder pączek z okazji Dnia Dziecka 


  grossburger po egzaminie 


Creme brulee o smaku czekolady? Można! 


A to zielone to lemoniada z pietruszki. W kawiarni Beyrouth zawsze mnie zaskakują :D 


 Lemoniada w Manekinie na ochłodzenie (to jedyne co polecam w tym miejscu, ale naprawdę- ten napój nie ma sobie równych)



Twix cappuccino + kawa z żabki = przerwa między egzaminami 


czystek - nie moja bajka, ale spróbowałam :) 


krówkowe marco polo - szału nie robi


Zastanawiałam się nad porcjowanym ptasim mleczkiem, ostatecznie nie wzięłam...

Trzasnęłam sobie kibelkowe selfie 



 Zjadłam ostatni obiadek na uczelni 


i ostatnie projektowe ciacho...to z budyniem i wiśniami było moim ulubionym...


Jakbyście szukali dobrych, domowych, naturalnych lodów - Przystań na lody w Bydgoszczy zaprasza :)




Arbuz i Ferrero rocher... mniaaam! 


Moje miasto takie piękne :) Kocham Bydgoszcz :)


 i znów lody w Przystań na lody 
banan z truskawką + brownie 


Poznajecie? oklejona Łuczniczka :)





A to są małe, słodkie misiaki prosto z Lidla - całkiem zamulające, polecam!


Kawa ma to do siebie, że wiecznie brudzę kubek i zawsze musi być coś do kawy... 


A i skończyłam praktyki. Strasznie miło było dostać kwiaty (i coś do kawy) :)



W wolnej chwili rozwijałam swój talent plastyczny:



Zgaduj- Zgadula co jak rysowałam :)


A to rozwiana ja :)

Więcej Tysi w sieci: 

Tęskniliście? Jak Wam minęły ostatnie dwa tygodnie? :)




4 komentarze:

  1. Mniam, czekoladowe misie kuszą mnie bardzo, bardzo :D
    No i na jojo aż nabrałam ochoty, to taki fajny smak dzieciństwa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę bardzo! Tysia jednak ma talent plastyczny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba niezbyt, ale będę ćwiczyć :D

      Usuń