Poniedziałkowa piątka 2015 #8

Puk puk. Kto tam? Piątka. Jaka piątka? Poniedziałkowa :) Hue hue hue, czyli jaka sesja takie suchary. Oto przed Wami kolejna odsłona Tysiowego tygodnia. 




Jeśli chodzi o to gdzie byłam na słodkościach to na pewno nikogo nie zaskoczę zdjęciami z mojej ulubionej knajpki w mieście ;) Ci, którzy jeszcze nie byli na moim instagramie mogą zobaczyć jak ładnie płonął mój deser i posłuchać mojego głosu: klik




Spróbowałam zupy szparagowej z łososiem i śmiało Wam mogę polecić :)





Była też kawa na szybko między zajęciami:


I próbowanie nowości. Tym razem radler porzeczkowy. Moim zdaniem najlepsza jest cytrynowaWarka Radler  :) 


Skoro już jestem przy jedzeniu i piciu - w końcu dorwałam truskawki i zrobiłam duuużo koktajlu. Ale nie miałam czasu go wypić więc powędrował ze mną :) A ja szukam jakiegoś odpowiedniego opakowania na takie cuda. Jakieś pomysły? 


Poza tym podziwiałam piękno Bydgoszczy, bo serio, Bydgoszcz to ładne miasto! 








Udało mi się skończyć książkę i wpaść na nowe pomysły o których pisałam Wam ostatnio tutaj


Nutka, którą odnalazłam wczoraj (chodziła mi po głowie od piątku, więc się liczy do minionego tygodnia): 




Jak Wam minął tydzień? Mam nadzieję, że macie dużo energii na najbliższe dni :) 


4 komentarze:

  1. Ja moje koktajle noszę w takim shakerze do odżywek białkowych :D są kolorowe, szczelne (jeśli kupisz wersję zakręcona z korkiem oczywiście, mnie się nic jeszcze w torbie nie wylalo) i można kupić w różnych pojemnościach.

    Undziak

    OdpowiedzUsuń
  2. O, spróbowałabym tego porzeczkowego piwa, lubię bardzo wersję cytrynową :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piwo porzeczkowe kusi mnie, oj kusi

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny mały radlerek porzeczkowy w Biedronce stoi i czeka :D

    OdpowiedzUsuń