Czy warto studiować administrację?

Nie wiem czym się kierowałam wybierając administrację jako swój kierunek studiów. Może zamiłowaniem do prawa i papierów? A może wydawał mi się banalny? Tak czy inaczej decyzja raz podjęta nie została przeze mnie zmieniona. Dlaczego warto studiować administrację? 






Miejsce

W moim umyśle nie narodziła się idea wyprowadzki z miasta rodzinnego. Czułam, że tu zostanę na czas studiów i będę dalej działać. Tak też zrobiłam.  Nie wpadłam na to, że mój wydział będzie na totalnym wygwizdowie, dalej już tylko slumsy i Toruń. No cóż. Chciałam zwiać stamtąd szybciej niż dotarłam a zostałam na 5 lat! 

Wybór 

Jeśli chodzi o wybór kierunku studiów - nigdy nie jest on łatwy. W ogóle co to za pomysł, by w tak dziwnym momencie decydować co studiować? Nieważne, żaden z kierunków nie był dla mnie tak interesujący, by błagać o przyjęcie. Ostatecznie kandydowałam na dziennikarstwo i komunikację społeczną, tzw. dziks, stosunki międzynarodowe i administrację. Dostałam się na wszystkie, więc pomysł "gdzie się dostanę tam pójdę" okazał się nietrafiony. Metodą eliminacji (przecież dziennikarstwo mam w praktyce w redakcji a na stosunkach uczą się o małych wysepkach i nie ma tu kontynuacji na magisterskich) została administracja. 

Zajęcia

Jeśli zastanawiasz się czy administracja to kierunek dla ciebie - przejrzyj siatki godzin dydaktycznych, sylabusy i inne dostępne "plany zajęć". Nie kieruj się sylwetką absolwenta! To ma przyciągać i z tego co widzę, przyciąga. Na przestrzeni pięciu lat miałam dwa razy prawo spółek (a już po pierwszym zakończeniu przygody spaliłam kodeks = musiałam kupić nowy), ponieważ zmieniły się siatki godzin, ale nie da się chyba tego uniknąć. Wiadomo, że nie wszystkie zajęcia są ciekawe (wiele z nich nie jest) ani nie uznasz ich za warte uwagi. Warto jednak odnaleźć chociaż jeden blok przedmiotowy który nas interesuje.

W moim przypadku specjalność wybierało się na studiach magisterskich i tak oto ukończyłam bezpieczeństwo publiczne, które w teorii miało przewidzianych wiele ciekawych zajęć. Na szczęście znalazło się kilku wykładowców dla których warto było przyjść posłuchać :)

Wymagania

Co roku są inne progi przyjmowania studentów, musisz sprawdzić na stronie uczelni. Jeśli chodzi o dalsze wymagania - dużo zależy od wykładowcy. Niektórzy męczą aż wystękasz swoje, inni odpuszczają, jeszcze inni pojawiają się na początku zajęć i pod koniec semestru by wpisać oceny. Uroki studiowania ;) Jeśli jednak zastanawiasz się nad prawem i wahasz się czy prawo czy administracja zdradzę ci coś o czym nie wiedziałam - na administracji też jest dużo historii. Administracja to takie trochę okrojone prawo, tzn. wkuwasz i nic z tego nie masz, bo możesz być administratywistą, albo, jak to bezczelnie się nazywa "biurwą".

Zaplecze

Musisz mieć gdzie mieszkać, co jeść i w co się ubrać, to oczywiste. Oprócz tego potrzebujesz czegoś do notowania (na ten temat będę pisać osobno) i kodeksów. Niektórzy wykładowcy wymagają posiadania książek, jednak podpytaj ludzi z trzeciego roku czy są jakieś potrzebne. Dlaczego? Studenci drugiego roku też byli zahukanymi pierwszakami i im książki sprzedano. Logiczne zatem, że chcą je wcisnąć świeżakom. Doskonale wiedzą, że książka jest zbędna, ale odzyskają kasę na piwo ;) 

Ratunku, nie chcę!

Tak, są momenty gdy się nie chce. Po prostu paruje mózg, ciało odmawia posłuszeństwa i trzeba zwolnić. Co pomaga? Stypendium. Obecnie nie musisz mieć średniej 5.0, wystarczy być aktywnym, znaleźć swoje poletko do działania poza studiami. U mnie było to koło naukowe, konferencje, projekty z biurem współpracy międzynarodowej, opieka nad Erasmusami, referaty, wolontariat w Projektorze, radio uniwersyteckie czy samorząd przez chwilę. Gdzieś tam wieczorami dłubałam pseudodziennikarskie teksty. O nudzie nie było mowy. Nawet jeśli teraz nie masz pomysłu na siebie - spokojnie, pomysły przychodzą same.  

Co po administracji? 

Uczelnie będą cię przekonywać, że każda praca biurowa jest dla ciebie, wszystko umiesz i jesteś super. Możliwe. Jakąś wiedzę na pewno mam, prawo zastosować umiem, ale że jednak to nie moja bajka - kończę zupełnie inny kierunek. Widzę jednak, że mało jest osób pracujących w zawodzie (jak po większości kierunków), jednak wszystko zależy od nas - jeśli nie przebąblujemy czasu studiów zauważymy plusy, chociaż nie wyobrażam sobie tylko studiować. A zaraz po obronie można spalić notatki i kodeksy klik :)

18 komentarzy:

  1. Też skończyłam administrację i pracuję w zawodzie, ale z chęcią bym zmieniła pracę,mam kontakt z osobami, które niby nie przebąblowały studiów a są w tym samym miejscu co ja. Z chęcią bym zmieniła pracę na zupełnie inną. A notatki też wywaliłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. W administracji myląca jest nazwa. To nie jest kierunek dający zawód, ale mnóstwo użytecznej, życiowej wiedzy, która przyda się tak naprawdę niezależnie od tego, co absolwent będzie robił w życiu. I pod tym względem jest to świetny wybór. Ale jeżeli ktoś nie ma pomysłu na siebie lub pleców, a liczy na ciepłą dobrze płatną posadkę w jakimś urzędzie, to może się mocno rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Studiuję prawo, czyli poniekąd kierunek pokrewny. Po trzecim roku mam ochotę wszystko rzucić, bo zarzucają nas taką ilością rzeczy, dodatkowo ograniczając godziny zajęć że do zawodu musze się całokowcie przygotować sama.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ja dobrze wiedziałam że te studia nie dają zawodu. Wiedzy dały dużo z wielu dziedzin, bo z prawa, socjologii, zarządzania, ekonomii czyli wszystkiego co mnie interesowało. Bez pleców można znajść pracę, ale nie będzie ona dobrze płatna - chyba że się ma szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem wybieranie co chce się studiować w wieku 19 lat to za wcześnie. Nigdy nie wybrałabym się na administrację, bo ciężko po niej znaleźć pracę

    OdpowiedzUsuń
  6. Kodeksy, sylabusy, podręczniki, teksty ustaw, kazusy - to nieodłączne elementy studenta prawa czy administracji. Według mnie, trzeba to po prostu lubić i dobrze się czuć pomiędzy stertą notatek do nauki. Jeżeli ktoś wybiera jeden z tych kierunków bez większego przekonania - może się rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wolno patrzeć na studia przez pryzmat "czy jest praca po takim kierunku" ponieważ jeśli ktoś lubi to co studiuje, rozwija się w tym kierunku z własnej woli, zdobywa dodatkową wiedzę, próbuje zdobyć doświadczenie już przed skończeniem studiów to znajdzie pracę nawet po turystyce i pokrewnych kierunkach. Jeśli ktoś idzie na studia tylko po to żeby zdać bo słyszał, że po tym kierunku znajdzie pracę to może się rozczarować i jednak tej pracy nie znaleźć bo pracę dostaną Ci którzy poszli na dany kierunek z pasji, a nie przymusu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest różnica między folderami a rzeczywistością :) Poza tym preferencje też się zmieniają, możesz uważać, że lubisz banany, bo ładnie wyglądają, ale jak się przejesz może się okazać, że jednak wolisz gruszki... :) Robię to co lubię, więc jest ok, ale nie każdy ma taką możliwość :)

      Usuń
  8. Fakt, jest różnica miedzy folderami a rzeczywistością, ale trzeba dobrze sprawdzić szkołę zanim się do niej pójdzie i tyle. Nie żyjemy w próżni, są absolwenci, są fora, można dotrzeć do ludzi i popytać. Ja stoję na stanowisku, że warto studiować w ogóle i warto studiować administrację, ale w porządnej szkole rzecz jasna, a nie szkole-krzaku. Ja swój wybór dobrze sprawdziłam. Oto on: http://wsge.edu.pl/index.php/administracja Po czasie mogę powiedzieć tylko, że nie żałuję, studia są ciekawe, ja się rozwijam, wiem, że chciałabym pracować w zawodzie. Gdzie mnie los poniesie nie wiadomo, ale liczę, że jednak skończę w administracji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnalazłam inną pasję, czuję, że mogę pomóc wielu osobom, więc administracja jest jedynie alternatywą, gdyby coś poszło nie tak, jak zakładam. Na tyyyle zajęć, ile miałam jedynie kilka rozbudziło we mnie ogień ciekawości - może to wina sposobu prowadzenia zajęć a może jednak prawo spółek nie jara mnie wystarczająco, by podążać tą drogą? Nie żałuję - przez te lata zrobiłam tak wiele i poznałam tylu ludzi, że mogłabym kilka osób obdarować doświadczeniem. Szczerze mówiąc brakuje mi tego pędu między uczelniami, konferencji i kół naukowych. Zamiast tego mam inne zajęcia, które pochłaniają mnie na co dzień a studia pozostały miłym wspomnieniem (z kilkoma rysami :) )
      PS Nigdy nie pomyślałam o szkole- krzaku, moim zdaniem zarówno mój uniwerek jak i NKJ były porządne :)

      Usuń
  9. Cieszę się, że jesteś zadowolona z wyboru! :) Ja również studiuję administrację i nie zmieniłabym tego kierunku na żaden inny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wybrałam się na administrację sądową na AP w Częstochowie, w tym roku zaczynam, więc zobaczymy. Trochę jest stres, nowe otoczenie, nowi ludzie... ale damy radę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również zastanawiałam się nad administracją ale ostatecznie zdecydowałam się na prawo ponieważ daje mi zdecydowanie większe możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy czego szukasz, ja przez moment myślałam o prawie, ale cieszę się, że zdecydowałam inaczej :)

      Usuń
  12. Również skończyłam administrację:) Przez 5 lat pracowałam w zawodzie i te lata uświadomiły mi, że papierkowa robota to jednak nie dla mnie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można zmienić drogę, prawda? :) Sporo nas po administracji :)

      Usuń
  13. Nie wiem dlaczego ale sporo osób w trakcie studiów rezygnuje ze studiowania administracji, tak było u mnie na roku. Ja dotrwałam do końca i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń