Poniedziałkowa piątka 2015 #1

Miniony weekend, podobnie zresztą jak cały tydzień, był całkiem intensywny :) Zapowiedziałam Wam jednak powrót poniedziałkowej piątki, zatem czas na zestaw kilku zdjęć z minionego tygodnia. Jeszcze pomyślę nad formą tego poniedziałkowego cyklu, ale to "mañana" :)

W minionym tygodniu ogarnianie licencjatu zeszło na dalszy plan, mimo, że wyglądało to już obiecująco: 



Próbowałam przywołać wiosnę 


i ostatnio odświeżyłam trochę fryzurę






Mój storczyk, o którego jeszcze rok temu się strasznie martwiłam kwitnie jak szalony: 


Spróbowałam: 


* wafla teatralnego o smaku cytrynowym i nie lubię... 


 *ciasta czekoladowego z żółtym serem i bardzo mi to połączenie smakowało  :) 




* myszki zaklejającej gębę i zasładzającej jak diabli :)



* kolejnego cytrynowego radlera- jestem za :)

Poza tym jarałam się jak dzieciak zachodem słońca




i  kawą na trochę przed północą :) a patrząc na to zdjęcie doszłam do wniosku, że rogi mi nie pasują 


Na instagramie pokazałam Wam moje siniaki, jutro pewnie nabiję sobie nowe, ale już niedługo zdradzę o co w tym wszystkim chodzi ;)


Tych z  Was, którzy chcą zacząć systematycznie się uczyć, ale nie mają motywacji odsyłam na bloga Ani, może znajdziecie motywację. Jakby zabrakło Wam energii klikajcie tutaj

Na sam koniec nutka tygodnia, która dała mi wczoraj kopa i idealnie pasuje do tekstu o tym, by nie odkładać życia na później: 


Mam nadzieję, że Wasz tydzień był udany i przed nami kolejne fascynujące dni :)

2 komentarze:

  1. Ciasto z żółtym serem? Łał, nie spodziewałam się takiego połączenia :)
    Ładna fryzura!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, ale naprawdę smaczne :D Dzięki :)

      Usuń