Pa pa słodkości! Jak ograniczyć słodycze?

No właśnie nie wiem jak. Ograniczyłam już cukier (nie słodzę praktycznie nic oprócz ciasta) i jakoś gorzej mi idzie ze słodyczami. Może jak tutaj publicznie napiszę to się uda? 



Ogólnie założenie było takie : jedno coś słodkiego dziennie przez dwa tygodnie. Tak o, żebym nie oszalała od razu. Raz wychodziło raz nie i nie rozumiem dlaczego niekiedy potrafię wrąbać całą tabliczkę czekolady a innego jeden wafelek mi starcza. W każdym razie dbając o portfel i swą okrągłą linię muszę się pilnować :)


Zgubiłam się czy już minęły dwa tygodnie czy nie, więc próbuję dalej - coś słodkiego co dwa dni.
Jeśli zdarzy się codziennie - przeżyję, ale JEDNO. Muszę się ogarnąć,, nie ma opcji. Jestem Tysią i jestem uzależniona od słodyczy. A jak coś słodkiego to i kawa a jak 4 kawy to cztery ochoty na słodycze... Zrobiłam ciacho, w sumie chyba lepsze od wafelków i walczę. Swoją drogą łatwiej mi wytrzymać w domu gdy jem jak człowiek a na uczelni z miliardem zadań po prostu muszę i już :( Pokus więcej, usprawiedliwień więcej a czasu na spalanie nadliczbowych kalorii wcale nie przybywa.

Może ktoś z Was też wciąż by jadł słodycze zamiast posiłków (bo przecież zajęcia do nocy to padnę to może wafelek?) i chciałby dołączyć? Powinno być raźniej :)
Za rady byłych słodyczoholików też będę wdzięczna.

3 komentarze:

  1. Nie palę, nie piję, moim jedynym nałogiem są słodycze. Ostatnio chciałam zamiast wszelkich batoników itp. jeść tylko gorzką czekoladę, ale to nie było najlepsze postanowienie na czas zaliczeń... Teraz chyba znowu spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodycze to moja słabość od zawsze. Czekoladę i batoniki zawsze jadłam pasjami. Zawsze kupowałam, żeby było w domu, bo może ktoś wpadnie, to będzie do kawy. Kończyło się tym, że opróżniałam z szafki wszystko. Jak otwierałam opakowanie ciastek, to musiałam je skończyć. U mnie rozwiązaniem stało się niekupowanie, po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niekupowanie to dobra metoda. U mnie dziala tez:
    - jedzenie slodyczy raz dziennie w wyznaczonych wczesniej dawkach(np.2 kostki czek.) i tylko po posilku
    - jesli mi sie chce cos slodkiego - siegam po kanapke, parowke, cos konkretnego do jedzenia.

    Ja sie wyleczylam ze slodyczoholizmu glukometrem - mialam cukrzyce ciazowa i mierzenie po 4-5 razy w ciagu doby poziomu cukru naprawde potrafi dopiec, wiec ze zlosci rzucilam slodycze;)

    OdpowiedzUsuń