Energii!

Jeszcze czasami jest zbyt szaro za oknem, byśmy mogli zaczerpnąć odrobiny energii z ciepłego słonka - jak sobie poradzić z tym, że za oknem ponuro a w kalendarzu miliony zadań do wykonania? 





Jeśli uważasz, że masz za mało energii pomyśl przez chwilę. Odpowiedz na kilka następujących pytań:

Czy to, co muszę zrobić jest mi potrzebne? 

Wiadomo, często odpowiesz tak. Praca - przecież musisz zarabiać. Nauka - musisz się rozwijać. Sport- sflaczejesz, jeśli nie będziesz nic robić. Czasami jednak bierzemy na siebie zbyt wiele i po prostu nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego co powinniśmy, chcemy i... to o co nas proszą. Tu jest mój największy problem - zawsze chcę pomóc wszystkim dookoła zapominając przy tym o sobie.

Najpierw ja 
 Dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że to błąd stawiać wszystkich przede mną i wciąż im pomagać, usprawiedliwiać i wyręczać (i to największy z możliwych!) i zaczęłam szukać odpowiedzi na pytanie jak znaleźć czas dla siebie. Wiadomo, że wykształcenie i masa innych kwestii są istotne, ale nasze samopoczucie wpływa na nas i niekiedy po prostu potrzebujemy poczuć się jak dzieci. Bo skoro już akceptujemy a nawet kochamy swoje ciała, to chyba też całokształt naszej osoby?

Dobry czas 
Na pewno nieraz słyszałaś, że na wszystko przyjdzie czas. I że akurat ten nie jest odpowiedni na coś. Po części jest to prawda i choć nie wszystko da się zaplanować to dobrze mieć jakiś plan działania  i niekoniecznie musi się on pokrywać z naszym odgórnie zapisanym planem dnia. Tak, wiem, że organizer mówi co innego, ale spójrz jeszcze raz na to, co masz zrobić. A teraz pomyśl, że życie masz jedno, może warto coś zlecić dalej albo usunąć z kalendarza, przełożyć, jeśli nie jest tak istotne?

Zakładam, że już wiesz co zostaje na Twojej liście do zrobienia, więc przejdźmy do sedna. Skąd wziąć energię? 

Właściwie to jest to bardzo powiązane z powodami do radości.

Podobno dobrze jest zacząć pozytywnie dzień. Wstać wcześniej, zrobić sobie świetne śniadanie, poświęcić chwilę na gimnastykę itd. Niestety, u mnie się to nie sprawdza- może jestem leniwa, ale wolę pospać chwilę dłużej niż pichcić na śniadanie coś ekstra. Z kolei sport lepiej mi smakuje na zimno, po całym męczącym dniu lubię wybiegać nerwy albo zająć się czymś, co mnie zmęczy :) W moim przypadku zaczęcie dnia w sposób pozytywny to wypicie herbaty w ulubionym kubku, miła myśl na cały dzień i uśmiech od ucha do ucha. A najpiękniejszy poranek to ten, gdy budzę się przed budzikiem z powodu promieni słonka na buzi. Już niedługo! :)

Robić to co się lubi, jeść i pić to, co nam smakuje - wielu z nas nie lubi swoich obowiązków, ale tak naprawdę wiele zależy od naszego nastawienia. Jak to mówią jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, może warto to w tych kategoriach rozpatrywać? Chyba nie muszę pisać, że w tym odpowiednie odżywianie i ruch także wpływa na nasz zasób energii? Nie wspominając o rodzinie i bliskich nam osobach, które codziennie są wokół nas ale jakby ich nie zauważamy...




Hobby- nieważne, czy jest związane z wysiłkiem umysłowym i fizycznym- ludzie z pasją po prostu są ciekawsi, mają więcej energii do życia niż inni i bardzo ładnie balansują między chcę a muszę. Skakanie po różnych rodzajach aktywności też nie należy do wad, więc nie myśl sobie, że jeśli coś porzucasz na rzecz próbowania czegoś nowego to jesteś osobą mało zaangażowaną. To bzdura!



Samorealizacja- chodzi mi tu o kwestie inne niż hobby, choć wiadomo, że często realizujemy się w zadaniach albo zawodowych albo związanych z naszymi zainteresowaniami. Szkolenia, konferencje - wszystkie chwyty dozwolone, uwolnij swoją wyobraźnię i działaj :) A jak spełnianie naszych ambicji to i spotkania z ludźmi podobnymi do nas. Czy jest lepszy motywator niż inni ludzie? Albo wolontariat, w trakcie którego poznajesz dziesiątki jak nie setki osób?

Deadline- nie ma chyba większego kopa do roboty niż deadline. Niestety, działa to na krótką chwilę, bo stres generowany przez takie sytuacje może być chorobliwy. Lepiej sięgać po ten "energetyk"jak najrzadziej :)


Tak naprawdę możemy bardzo wiele. Nawet chodzenie po wodzie nie jest zarezerwowane tylko dla Jezusa ;) Czas w siebie uwierzyć i znaleźć swojego kopa energetycznego :) 

1 komentarz:

  1. I chyba wszystko już zostało napisane, dziękuję za tego posta, bo niby wiem to wszystko, ale jak sobie przeczytałam go na głos i on wybrzmiał to jakoś tak zrobiło mi się lepiej.

    OdpowiedzUsuń