Moje torty, czyli robienie tortu dla zielonych :)

Nigdy nie przypuszczałam, że jestem w stanie zrobić tort. Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że zrobię kilka tortów i każdy zostanie spałaszowany w mgnieniu oka – nie przestałabym się śmiać. A jednak…

Chciałam kiedyś spróbować i zrobić tort dla kogoś z rodziny, ale nie miałam doświadczenia więc: „wiesz Tysiu, tort zrobi ciocia Jadzia, bo już tyle robiła a ty nie umiesz”. No ok, minęło trochę czasu, zaczęłam bawić się w cukiernika 🙂 wychodziło chyba nieźle 🙂

Szybko nauczyłam się, że wygląd nie jest aż tak ważny jak mi się na początku wydawało. Torty z cukierni są piękne a czegoś im w smaku brakuje… I ten uśmiech na twarzach bliskich 🙂 Warto!

Pełne poświęcenie – zrobiłam świnki z masy cukrowej! Taplały się w karmelowym błotku 😛

 

 

 

 

A to moje torty urodzinowe z czekoladowymi różyczkami 🙂

 

Każdy z nich szybko znikał ze stołu, większość była mniej słodka niż maślane i delikatniejsza.

Mój pierwszy w życiu tort zrobiłam na gotowym biszkopcie. To było zabójstwo, choć wszyscy wybaczyli. Nic nie równa się biszkoptom domowej roboty. Naprawdę warto poświęcić tę godzinę 🙂

Przepis na biszkopt możecie znaleźć na kotlet.tv, krok po kroku wszystko wyjaśnione. Potem nadejdzie czas na Wasze zmiany i tak dorobicie się przepisu idealnego 🙂 Możecie też dodać barwnika spożywczego by spody wyszły kolorowe 🙂

Krem zwykle robię z mascarpone lub serków waniliowych, chyba że chcę jakichś udziwnień – wtedy bywa różnie.

Nie chcę nic sugerować, ale jeśli macie sesję a w domu już czysto, to kto Wam zabroni robić pierwsze torty ? 🙂

Martyna Tadrowska - wulkan energii. Kocha alpaki, uczy hiszpańskiego i przeżywa właśnie kolejną życiową przygodę w Wielkiej Brytanii. W wolnym czasie sama nie wie co ze sobą zrobić bo co chwilę namalowuje jej się coś nowego i ją "nosi".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *