Rogaliki drożdżowe z powidłami - przepis

Zrobiłam sobie leniwą niedzielę. Leniwą, czyli kuchenno-domową. I zrobiłam rogaliki  :) Coraz mniej mam czasu na siedzenie przed komputerem (zwłaszcza jak nie mam dostępu do sieci), więc pomyślałam, że podrzucę Wam przepis na upaćkanie kuchni.  





Ciasto nazywa się "kąpane" i właściwie to pływa :) Jest to wersja dla leniuchów lub osób które mają w sobie na tyle cierpliwości by poczekać, aż ciasto samo wpadnie na to, by wypłynąć. Poniższy przepis to jeden rzut rogalików, ja zrobiłam dwa o czym radośnie Wam zameldowałam na fb.

1/2 kg mąki
1 kostka margaryny (zwykle robię z masłem, ale z margaryną też ok)
5 dag drożdży (pół kostki)
2 jajka
2 łyżki śmietany (u mnie jogurt naturalny)
łyżka cukru, cukier wanilinowy (chyba że macie waniliowy)

szczypta soli 


powidła, czekolada, dżem, nutella - cokolwiek chcecie włożyć do środka

Zacznijmy od tego, że przepis dostałam od osoby, która wspaniale piecze i gotuje a te przepisy zna chyba na pamięć. W związku z tym "wyrobić jak na makaron" było dla mnie abstrakcją. Wymieszałam więc wszystko i pougniatałam. Chyba wykonane! Następnie zawijamy naszą masę w czystą ścierkę i wkładamy do garnka z letnią wodą. Najlepiej uformować kulkę ;)





Czekamy aż wypłynie. W tym czasie zdążycie posprzątać, skoczyć do sklepu lub wyspać się porządnie :) Teraz najbardziej brudząca część - wyciągamy masę ze ściereczki dodajemy trochę mąki (można też olejek, np. migdałowy). Dzielimy naszą kulkę na trzy mniejsze. Każdą z nich wałkujemy.


Nasze koło kroimy na trójkąty, nakładamy powidła  i sklejamy rogaliki. I tak do końca masy :P



Zawsze za dużo napakuję środka i zawsze mi wypłynie! Zdjęcia mają charakter pomocniczy, grunt to bawić się samemu :) 

Rogaliki zostawiamy na jakieś 30 minut po uformowaniu, najlepiej pod przykryciem. Następnie pieczemy w piekarniku (u mnie program góra dół 200 * ) "do uzyskania złotego koloru" (czyli po polsku - chodzisz i sprawdzasz czy już, ale około 30 minut musisz liczyć). 
Możecie polać rogaliki lukrem gdy już ostygną :) 
Dajcie znać czy robiliście, może macie jeszcze inny sprawdzony przepis, ale ten mnie jeszcze nie zawiódł :)  

Poniżej widzicie ilość rogalików z jednej porcji (zwykle robię dwie, jeśli mam dużo czasu i drożdży siedzę dwa dni :P) Tym razem z powidłami śliwkowymi, niektóre z powidłami i białą czekoladą. Jak widać jestem zbyt szczodra i wpakuję za dużo farszu ;) 




Sposób na sprzątanie zostawiam Wam :D Może mi napiszecie jak szybko ogarnąć bajzel jaki robię gdy przygotowuję coś słodkiego, bo zawsze jesteśmy całe brudne - tzn. kuchnia i ja :)

1 komentarz:

  1. Wyglądają super :D A ja tak się boję drożdży i piekarnika... Chyba trzeba będzie się w końcu przełamać i zakręcić parę rogali :D

    OdpowiedzUsuń