Kosmetyczny piątek- mazidełka do ust #2

Już powoli robi się chłodno i mam wrażenie, że lada moment moje usta się mega wysuszą. Dzisiaj o dwóch specyfikach do ust, które mają temu zapobiec.



Nie wiem jak to wygląda u innych, ale gdy miałam spierzchnięte wargi zwykle je gryzłam i skubałam dalej. Jedyne co mogę zrobić, by tego uniknąć to zadbać o odpowiednie nawilżenie. Chyba każda kobieta chce mieć ładne, pełne, gładkie usta? Sęk w tym, że nie mogę się przyzwyczaić do paciania wszystkimi kosmetykami, których powinnam używać i potem narzekam, że wyglądam nie tak jak chciałam (chociaż ćwiczenia z Shaunem T dały radę i dopięłam na sobie spódnicę z wysokim stanem a to jeszcze nie koniec!).

Ostatnie mazidełka znajdziecie tutaj, Oto moi dzisiejsi bohaterowie:


Balsam do ust Wonder Balm w sztyfcie, Oriflame

Ocena (na trzy możliwe plusy) : 
Zapach  +++ bardzo delikatny, nie wyczuwam
Nawilżenie +++ użyłam dopiero kilka razy
Cena +++ 
Opakowanie - +++ 
Zastosowanie ++ (do ust i tyle)

Zaczęłam używać go kilka dni temu, więc to takie odczucia "na świeżo" :)






Jak widać na ustach jest ledwo widoczny :) A jak ciężko jest zrobić zdjęcie ust bez uśmiechu suszącego zęby! :) 







Balsam do usr pure nature acai berry & pomegranate w sztyfcie, Oriflame

Zapach  +++ intensywny, lubię 
Nawilżenie ++  za to kolor na ++ (delikatnie podbija czerwień ust)
Cena +++ 
Opakowanie - +++ 
Zastosowanie ++ (do ust i tyle)
Jak mi się o niej przypomni i znajdę ją w kurtce czy torebce to się nią wypaćkam :)


Próbowałam zrobić zdjęcie,  jednak niestety niezbyt widać kolor, jaki nadaje to mazidełko. Odkopałam stare zdjęcie i to wychodzi coś w stylu naturalnej, lekko podbitej czerwieni ust :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz