Spotkanie blogerek - Apis Bydgoszcz

Jest piątek - są kosmetyki. Tym razem krótka relacja ze spotkania blogerek w którym miałam przyjemność uczestniczyć ;)



Dzięki Ani dowiedziałam się, że firma Apis natural cosmetics organizuje spotkanie dla blogerek z naszego regionu. Jak widać kosmetycznych piątków jest mało, były nawet wyzwania, by używać balsamu i w sumie niewiele z tego wynika. Ogólnie mam wrażenie, że jestem mężczyzną w kwestiach "siedzenia w łazience", więc jednym z moich celów jest polubienie się z kosmetykami na tyle, by stały się moim rytuałem. Pani Karolina chyba czytała w moich myślach, bo po środowym wieczorze postanowiłam postarać się bardziej :)

Oto mój zestaw do zadań specjalnych:




A to, jak zestaw prezentował się na moich kolanach widzieliście już pewnie na instagramie.
Tak wyglądają poszczególne uprzyjemniacze czasu:





Voucher na pokuszenie

I ulotka, bym wiedziała co mogę stracić (albo zyskać) :)



Podobno by używać kosmetyków na co dzień musimy zakochać się w ich zapachu. Te, które widzicie na zdjęciach zapach mają obłędny - sprawdziłam :) W dodatku odkryłam mus do ciała o zapachu arbuzowym (a jest cała seria!) i co gorsza, jaśmin z zieloną herbatą. Teraz czas na wykończenie zapasów i mogę robić nowe - intensywny, przyjemny zapach jest chyba moją szansą na sukces w dbaniu o siebie.

Spotkanie przebiegło w miłej atmosferze, w dodatku gabinet  w którym nas przyjęto wygląda naprawdę przytulnie. Była to dla mnie zupełna nowość - nie chodzę na spotkania kosmetyczne, kosmetyczkę odwiedzam gdy pojawia się problem a poza tym...nie znam  nikogo z blogosfery.


Oznacza to, że jestem dla tych ludzi kompletnie anonimowa i niekiedy mam wrażenie, że palnę jakąś gafę (jak to ja). Co gorsza  ostatnio należę do klubu zombie (o czym już pisałam na facebooku) i padnięta podreptałam na spotkanie. I uwaga, jako lokalna patriotka nie miałam pojęcia, że Bydgoszcz ma taką perełkę kosmetyczną, w dodatku będącą firmą rodzinną. Wstyd! Dlatego tym bardziej cieszę się, że udało mi się wykroić chwilę na poznanie "własnego podwórka".

zdjęcie dzięki uprzejmości dziewczyn z hejtu.pl


Wieczór został tak zaplanowany, by można było się dowiedzieć co nieco o produktach firmy, zadać pytania dotyczące pielęgnacji (moje pytanie co zrobić ze zmarszczką myślenia wywołało śmiech) i ogólnie się poznać. Nie mam pojęcia jak wyglądają inne spotkania blogerek ale inicjację miałam świetną- dziewczyny były życzliwe i naprawdę miło się rozmawiało.



Gościem specjalnym była pani  Beata Kawka.  Miałam okazję z nią rozmawiać o zmarszczkach mimicznych :)
zdjęcie dzięki uprzejmości dziewczyn z hejtu.pl


Nie odważyłam się być szczęściarą, która zostanie poddana zabiegowi gruszkowej bomby witaminowej za darmo. Patrzyłam na cały proces, rozmawiałam z blogerkami  i powoli przekonywałam się do zabiegu, bo zapach był obłędny. W naszych torebkach znalazły się  produkty, które teraz  nachalnie patrzą na mnie i błagają o użycie :)



Ogólnie środowy wieczór był świetny i mimo że byłam padnięta nie żałuję, że pokonałam lenistwo (choć patrząc na zdjęcia powinnam się przespać, ale wracam pisać konspekty - relacja z Lublina musi trochę poczekać, świat zombie czeka z otwartymi ramionami). Mam nadzieję na kolejne spotkania z Wami, dziewczyny!  :)


PS Więcej zdjęć znajdziecie tutaj i tutaj a gdy pojawią się nowe dam Wam znać (pewnie w poniedziałkowej piątce). 

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Może jak będzie ich więcej to dowiem się co i jak i wejdzie mi to w krew :)

      Usuń
  2. widać, że spotkanie udane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miła nowość, choć już widziałam w necie oburzenie, że takie anonimowe twarze zaproszono ;)

      Usuń
  3. Było wspaniale:) Mam nadzieję,że jeszcze się zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń