Poniedziałkowa piątka #31

Kolejny poniedziałek, czyli czas na podsumowanie.  Miniony tydzień to rozpoczęcie praktyk pedagogicznych, mnóstwo obowiązków, kilka zgrzytów i ogromne zmęczenie. To także ogromna radość i satysfakcja. 



Jeśli zaglądacie na mój profil na instagramie może Was nudzić dzisiejszy post, bo w sumie wszystko jest tam w miarę na bieżąco wrzucane :)

Z pozytywów - łapałam radosne momenty bardzo intensywnie. Najczęściej było to coś pysznego w przelocie:



Sok arbuzowy z Sokowirowni - polecam! 

Murzynek, czyli wracam do dzieciństwa :) 

Zestaw do zadań specjalnych, czyli propolki w promocji i magnez:

Kiedy ja biegałam jak wściekła mój storczyk, którego jednak nie zabiłam, zaczął przedłużać korzenie  



W dodatku wypuszcza kolejnego listka (to już drugi!) 
Ten listek po prawej powstał całkiem niedawno, to małe maleństwo znalazłam wczoraj. Wychodzi na to, że mój maluch rośnie w górę i nie ma zamiaru dawać mi nowych pędów. Nie wiem czy to jego kaprys czy coś robię nie tak, może się orientujecie ?

Z mniej przyjemnych wydarzeń - zalałam kalendarz i wygląda kiepsko. Ale już niech zostanie ze mną ;) 

Odkryłam w sobie Gatasso, taka krzyżówka kota z Picasso

  i byłam taaaka szczęśliwa



Oprócz spotkania blogerek w Apisie  zaliczyłam dwa dni treningu kompetencji wychowawczych :) Wysłałam projekt do Lublina i wiele wskazuje na to, że w przyszłą sobotę zaczniemy działać! 
Odwiedziłam też kilka Biedronek, w żadnej z nich nie znalazłam już zakładek indeksujących czy markerów. W jednej z nich znalazłam takie pierdołki:


W kolejnej całą masę karteczek : 


 i cienkopisiki i pisaczki


i chyba na razie powinno wystarczyć  :) 

W carrefourze znalazłam jakiś śmieszny kubek (skąd wiedzieli, ze lubię czerwony?)


i rozmaite kalendarze na 2015 rok : 


Nadal się zastanawiam czy wziąć wytłaczany do języków czy nie :) 


Jeśli szukacie kalendarzy na przyszły rok - śmiało idźcie do carrefoura


 Takie zwykłe A5 też mają







Skoro już pisałam o wahaniu - natknęłam się na dwie spódnice co do których nie miałam pewności czy je chcę... 


Jestem ostatnio strasznie niezdecydowana ;)


Motto ostatniego tygodnia: 

Ya no puedo mas! 

Nutka tygodnia :






2 komentarze:

  1. sok arbuzowy !!! ależ mi narobiłaś apetytu! ) mam antytalent do kwiatów i jestem pełna podziwu dla storczykowego sukcesu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też obszukałam dzisiaj Biedrę i mało co zostało z tych szkolnych rzeczy, jutro lecę sprawdzić inne :)

    OdpowiedzUsuń