Projekt inny niż wszystkie- podsumowanie

Pamiętacie ostatnie dni na obozach/ koloniach? Rzewne łzy, wymienianie się adresami, uściski i obietnice podtrzymania kontaktu? Dziś nastał taki dzień.


Trzeba jednak szczerze przyznać, że wakacje nie zapowiadały dwóch projektów w moim wykonaniu. Udało się jednak i jest to projekt inny niż wszystkie. 

Po pierwsze jest nas tu mnóstwo. Cała szóstka. Szok, bo zwykle byłyśmy we dwie.

Po drugie jest mało dzieci, nie ma zatem tyle pracy co zwykle. Z kolei  ja po raz pierwszy w historii odpoczynku nad morzem miałam tyle słońca. Dzisiaj przelotnie pada, ale miałyśmy już stąd wyjeżdżać, więc nie  jest źle ;) 

Po trzecie naprawdę się tu leniłam (mimo długich spacerów) i naładowałam akumulatory. Mogę już śmiało podbijać świat! ;) 
 

2 komentarze:

  1. Nigdy nie byłam ani na obozie ani na koloniach więc nie wiem jak to jest :P Ale pisałam listy z niektórymi osobami poznanymi na wczasach z rodzicami, żadna znajomość nie przetrwała :D

    OdpowiedzUsuń