Kosmetyczny piątek - miętowe paznokcie

Ostatnio pochwalono moje paznokcie, więc raczyły się połamać. Na szczęście mamy lato, więc moja płytka odwdzięcza się za wszystkie jedzeniowe pyszności i odrasta migiem :) 



Chciałam Wam napisać notkę o pazurach. Pogrzebałam po folderach i w oczy rzuciły mi się zdjęcia paznokci pomalowanych na miętowo. Był to jeden z trzech lakierów kupionych jakiś czas temu w Rossmannie. Jeden z nich, pomarańczowy, już widzieliście, zatem pora na miętę (jeśli to jest jednak inny kolor to wybaczcie mi moją ignorancję,):




To zdjęcie było już chyba publikowane na instagramie, ale wrzucę także tutaj.


Skoro już pisałam o lakierach wibo nie będę powielać tego samego x razy :) Pazury sobie rosną i myślę, że będzie ok. Przed spiłowaniem wyglądały tak:





 Jak u Was z paznokciami? Chcą współpracować? A może macie jakieś rady jak je pielęgnować lub same chciałybyście się czegoś dowiedzieć? Moje powoli zaczynają mnie słuchać, może niedługo zasłużą na osobną notkę :)

4 komentarze:

  1. Ja morduje je odżywką Eveline a one odwdzięczają mi się pancerną grubością i brakiem jakichkolwiek działań niepożądanych. Oby tak pozostało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje nie lubią się z tą odżywką, tak się popsuły po niej, że żałowałam, że szkoda mi było na złotą sally hansen po której jest ok :)

      Usuń
  2. Moje niestety dosyć szybko zaczynają mi "pękać" na końcówkach. Dlatego najczęściej noszę krótko ścięte.

    OdpowiedzUsuń
  3. moje nie są posłuszne, odwdzięczają się za nieodpowiednią dietę ;)

    OdpowiedzUsuń