Poniedziałkowa piątka #23

Po wyjeździe i innych przygodach mój telefon cierpi na brak nowych zdjęć. W tym tygodniu na tapecie były głównie blendowane owocki :) 




Ci, którzy śledzą mnie na Instagramie nie będą tu mieli zbyt dużo nowości, bowiem starałam się utrzymać z Wami jakoś kontakt w trakcie tego dość męczącego tygodnia.

 Kawa, panna cotta z malinami i świetne towarzystwo, czyli udany wieczór w moim ulubionym miejscu :)


Lidl mnie skusił... Mam słodką, różową piżamkę :P 


Gołąbki z tortelloni? Czemu nie :)



 Wszystkie sztuki wykupiłam, ciekawe, kiedy będą nowe...

Arbuz

I borówki. 

 
Lody, które przeżyły do zrobienia zdjęcia :)


W Lidlu trwa czeski tydzień, na mnie piwa już czekają :) 


I zasada przygotowania posiłku - nabrudź! Niby to pesto takie suuuper, ale mi niestety odwłoka nie urwało :(




Kiedy wielu z Was cieszyło się pogodą ja grzecznie siedziałam w domku i zajadałam lody na ochłodzenie rany. Swoją drogą nie mam zielonego pojęcia po co komu te ósemki? Jeśli chodzi o ekstrakcję tych pokręconych niewyrzniętych ósemek będę chyba ekspertem, ale rady na ten temat pojawią się tutaj za dobry miesiąc :)


Jak Wam minął tydzień?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz