Tysia tropi - Internety #2

Zbierałam i uzbierałam :) Literówek i innych błędów w sieci nie brakuje, ale trochę to trwało zanim w moim folderze znalazła się wystarczająca ilość. 



Poprzednie wpadki znajdziecie tu: 1, 23. Tysia tropi - Internety odsłona druga!

Gotowi?

Jeśli szukacie pracy możecie zająć się chałctwem : 


albo językiem franacuskim 



ale czasami praca w niedzielę nie działa ;)

Wtedy możecie poczytać 

 albo zetrzeć 

 Pamiętajcie jednak, by zrobić to w sposób: 



A jeśli nadal nie wiecie co zrobić zawsze możecie :


Pamiętajcie też o jedzeniu! 
 Przecież 


 I zawsze możemy stać się jednym z tych, których szkolą 
 albo 
tak świetną szkołę językową jak ta :)

Możemy też znaleźć sklep, który dba o 
 i zamówić bluzkę w kolorze  o wdzięcznej nazwie  
Wtedy nie pozostaje nam nic innego jak wyruszyć na podbój 

 Mam nadzieję, że i ja otrzymam 


:) 
Ktoś widzi tu coś poprawnego ? :P

Poniedziałkowa piątka #24

Po przymusowym jedzeniu tego, co miękkie i unikaniu alkoholu nadszedł on - TYDZIEŃ ROZPUSTY!

Nie zdziwię pewnie nikogo faktem, że na telefonie mam jedzenie, jedzenie i jedzenie :D No, może jeszcze jakieś piwo :P 



Tak, zapoznałam się w końcu ze smakiem płatków śniadaniowych nestle lion :) Nawet niezłe, ale szału nie robią.


Monte w szklance + ameo do pogryzienia. To wszystko w doborowym towarzystwie (z podsłuchującymi współtowarzyszami) 


Piwo studenckie + pizza studencka, czyli Jack wita głodomory :)

 Bycie głodnym to stan umysłu. Chroniczny w dodatku :) Poszukiwania najlepszej pizzy do piwa zaprowadziły nas do Piratto obok Kubryka:




Pizza genialna. Wrócę na bank! :) 


Jeden z wielu uchwyconych widoków :) 

Żeby nie było, że wciąż jadłam same niezdrowe jedzonko :

Świetny nektar do nabycia tylko w Biedronce 

 Moja inwencja twórcza przechodzi renesans w obliczu pustawego żołądka, zwłaszcza z ciemnym, czeskim (lub słowackim) piwem w szklance :)






Ułańska fantazja dotknęła także kanapki : 



Zawsze jak już napaćkam dookoła to przypomnę sobie, że mogę zrobić zdjęcie...

A tu lody karmelowe z Lidla: 

Mogą być, ale szału nie ma... 
 Wielbicielom gorzkiej czekolady mogę polecić to małe cudo:

 Tak, dobrze widzicie, znów to samo miejsce i po raz kolejny szarlotka :)



 Fontanna Potop na Placu Wolności w Bydgoszczy - idealnie po drodze na świecący spektakl wodny ;)









Światła jak światła, woda jak woda, ale w połączeniu z muzyką... Bydgoszcz, plac przed Filharmonią Pomorską, fontanna (niegdyś śmierdząca i zapuszczona) teraz w soboty o 21 30 zmienia się w miejsce magicznego show. Polecam! (Mam nawet filmik, choć pewnie na yt  jest tego mnóstwo)


 A to poważne selfie by Tysia :





Na koniec, dla tych, którzy nie śledzą mnie na instagramie, odrobina języka polskiego dla ubogich: 


Jak Wam minął tydzień? :)

Dużo na głowie #2

Zdałam sobie sprawę, że nie aktualizowałam tu dawno mojego stanu włosów. Od tego pięknego słońca zrobiły się trochę przesuszone na rozjaśnianych końcach, w dodatku porozdwajały się jak nigdy! 



Włosy rosną mi dość szybko, w dodatku to nie zęby, więc te 3 centymetry musiały spaść na podłogę. Powstał problem- czyją. Padło na salon niedaleko mnie klik, włosy cięła koleżanka z osiedla i mogę śmiało Was do niej zaprosić :) Umyte, podcięte, ułożone włosiska nadawały się do zdjęcia, ale nie pomyślałam o tym na czas i potem cudowałam przed lustrem. Efekty opłakane, ale za miesiąc na pewno znajdę jakiegoś fotografa moich pleców (bo wieczorem to był spontan).


Zdjęcia przed odświeżeniem fryzury znajdziecie tu , zaś efekty po nałożeniu farby pokazałam tutaj .

Któregoś dnia poprosiłam o zrobienie zdjęcia moich włosów z tyłu, bym widziała dokąd urosły. Było to 12.06.2014:



 Z przodu wyglądały tak: 


A tak wyglądała moja próba zrobienia francuskiego warkocza : 


Więcej zdjęć moich włosów znalazło się przy okazji wpisu o magistrali i projekcie językowym.


Wczorajsze zdjęcia oddają w pełni moje zdolności robienia zdjęć własnej głowie :)




Jak widać grzywki nie ma za to są piksele :) Włosy się układają i nadal je lubię :D Większych zmian nie ma, nawet nie widać pewnie, że byłam u fryzjera i o to chodziło :)


Jak tam Wasze wyczyny włosowe?