Poniedziałkowa piątka #19

Kolejny tydzień z gatunku intensywnych uważam za  zakończony. Tym razem było baaardzo kulturalnie  :)

#1 Magisterka, czyli Magistękam Game Over!

Wydarzeniem miesiąca jak nie całego roku jest poprawienie, wydrukowanie i oprawienie koszmaru minionych dni. Oto plik makulatury, który ma mi zapewnić papier potwierdzający wykształcenie wyższe, rzekomą przepustkę do raju i radości: 


Zrodzona w bólu, gdy dookoła latało mięso (wstyd się przyznać, że znam tyle niecenzuralnych słów), naprawdę nie powstałaby gdyby nie wsparcie tych biednych ludzi dookoła mnie, którzy dzielnie znosili moje chimery, zwątpienia i brak chęci do życia. 

Wychodzi na to, że to był mój ostatni śmieciowy posiłek na uczelni 
A i tak go nie zjadłam :(


#2 Kino 

Dawno nie byłam w kinie, więc nadrobiłam od razu dwa filmy. Pomysł na nocny maraton nie był zbyt trafiony, bo spać się chciało, ale i tak nie było źle. Zaczęłyśmy od filmu, który już widziałam w domu, więc szybka zmiana sali była wskazana :) 


#3 Opera

Wychodzi na to, że dawkę kultury zażyłam sporą w tym tygodniu. Nieoczekiwana wizyta w Operze Novej wczoraj skończyła się tak, że kawałek drogi powrotnej pokonałam boso. Jeśli mnie widzieliście to uwierzcie na słowo, że moje stopy po prostu nie dały rady ;)

Samostrzał w lustrze obowiązkowy :) 
I pomyśleć, że kilka lat temu mieliśmy tu studniówkę...

#3 Przyjemności


Super ekstra kawa mrożona z karmelem - za słodka, chyba już się odzwyczaiłam od cukru w takich ilościach :) Obok sok pomarańczowy z Żabki. 


Moje ulubione rogaliki z budyniem znów pojawiły się w osiedlowym sklepiku. Po tylu latach! Ogrooomna radość :)


 #4 Jedzenie 


Dla tych wszystkich, którzy uważają, że umiem gotować/ smażyć/ piec, mam dowód, że wcale tak nie jest: 
Chyba tylko ja potrafię tak sadzone rozwalić :P 

#5 Odkryłam 


Orzeszki z Wasabi :) Azjatycki tydzień w Lidlu sprzyja poznawaniu nowych smaków :)

2 komentarze:

  1. Nie lubię Cię - zamieszczasz zdjęcia takich pyszności, gdy człowiek siedzi głodny w pracy i za towarzysza ma wodę oraz kanapki.

    Efekt finalny magisterki wygląda pięknie. Chyba też wybiorę taki kolor oprawy.

    Źle robisz selfie ;). Trzeba sie patrzyć w obiektyw, a nie na ekran aparatu :D. Za to piękny miałaś strój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jaaa... nie jestem mistrzem samodżebek :( Szkoda, ale pewnie jak poćwiczę będzie dobrze :P I będę robić najlepsze selfie ever :D

      Usuń