Jak doznać przyjemności ?

Jest mnie tu coraz mniej, mam tyle do zrobienia, że zaczynam siwieć. Jedna sesja już praktycznie za mną, druga w trakcie. Za trzy tygodnie będę leczyć kaca (zgodnie z obietnicą!) ale póki co muszę się spiąć i ogarnąć to, co jeszcze zostało. 


O tym, że jestem nerwusem i stresuję się wszystkim chyba nie muszę wspominać.  Postanowiłam, że należy mi się jakaś nagroda. Wybrałam wizytę na pedicure w gabinecie kosmetycznym Lakme. Z premedytacją podaję nazwę i link :)

Nigdy nie podejrzewałam się o uwielbienie do masażu stóp. A jednak prawdę mówią ci, którzy twierdzą, że to czynność mega odprężająca. Mimo początkowej awersji do dotykania moich stóp - jest to strasznie przyjemne.

Co ma wspólnego masaż stóp z pedicure? Mnóstwo, bo zafundowałam sobie zabieg na moje małe, zmęczone bieganiną  i nerwami stopiszcza. Jakieś frezarki, cążki, kąpiele w soli, cuda wianki, i spokój, odprężenie. Pani, która się mną zajmowała jest tak uroczą gadułą, że czułam się jak u koleżanki :)  wyszłam stamtąd z pięknymi stópkami i mnóstwem energii, a z wrażenia zapomniałam, jak ma na imię (cała ja :P ).

A że dałam się namówić na żarówiasty róż to wyglądam teraz tak:

 Spróbujcie zrobić zdjęcie, by uchwycić "żarówkę" i moją radość :D

Na koniec dostałam prezencik 

i wygląda na to, że kolejny piątek będzie maseczkowy :)

Zaraz po wizycie w gabinecie połaziłam z kumpelą po mieście i spotkałyśmy jakiegoś artystę, który fotografował stopy. Przypadek? Nie sądzę :P Ale niestety, interesowała go spodnia część (dzięki za frezarkę i gładkość poduszeczek!), robił jakiś kolaż stóp do projektu, był z Kanady i twierdził, że jestem spięta i mam spięte stopy i próbował mi je rozluźnić. Biedny, nie rozumiał, że moje maleństwa mają już zmęczenie materiału po odlocie ;) Ciekawa jestem co mu z tego wyjdzie, może jest jakimś fetyszystą? Jeśli tak to ma uwiecznione idealne stopy, niech się jara ;)

Jeśli chcecie sprawić sobie odrobinę  radości- śmiało. Promocja na  stópkową przyjemność trwa, więc nic tylko korzystać. W gabinecie dbają o higienę bardziej niż wymagam, wszystko sterylne, czyste, właścicielka ma hopla na punkcie higieny, zatem  nic tylko dreptać, oddać swoje nogi w jej władanie  i odpoczywać.

Ale że w życiu nie może być zbyt cudownie, ubranie nowych sandałów na wieczorne latanie po mieście ma swoje konsekwencje i dziś powitałam piękny odcisk na dużym palcu. Mój bąbelek jest ogromny i chyba dostanie nazwę by mnie tak nie wkurzał. Dobrze, że tylko jedna stopa ucierpiała :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz