W naszych telefonach płynie krew?

W XXI wieku, w dobie coraz szybciej rozwijającej się telefonii komórkowej, gdy każdy z nas wymienia telefon średnio raz na dwa lata, tematyka pozyskiwania surowców do ich stworzenia wydaje się bardzo interesująca. Czy rzeczywiście?

źródło: filmweb 
Ile razy zastanawiałeś się nad tym, co siedzi we wnętrzu Twojej Nokii, Sonego Ericssona czy Samsunga? Interesowało Cię, skąd producent wziął minerały potrzebne do stworzenia urządzenia, dzięki któremu możesz poinformować, że się spóźnisz na spotkanie?

Zainteresowany tą tematyką Frank Piasecki Poulsen stworzył dokument "Krew w twoim telefonie"
, w którym próbuje wyjaśnić, skąd pochodzą komponenty jego komórki.

Film wyświetlony w kilka lat temu w jednym z bydgoskich kin w ramach międzynarodowego festiwalu Planete Doc Film Festival wywołał dość duże poruszenie wśród publiczności. Przecież każdy z nas korzysta z telefonii komórkowej i posiada co najmniej jeden taki gadżet w kieszeni czy torebce, a co trzeci telefon na świecie to Nokia... Dlaczego właśnie o tej firmie piszę? Ponieważ to wokół koncernu Nokii skupił się reżyser filmu, by dowiedzieć się, skąd pochodzą metale użyte do produkcji używanego przez niego telefonu.

Poulsen, próbując dowiedzieć się czegoś na temat krwawego procederu pozyskiwania surowców mineralnych używanych do produkcji urządzeń elektronicznych, trafia do siedziby Nokii. Ku jego rozczarowaniu nikt nie może, bądź nie chce, udzielić mu interesujących go informacji. Idąc za ciosem Frank trafia do Kongo, gdzie poznaje sytuację od środka. Korzystając ze wsparcia lokalnych władz i ONZ usiłuje dowiedzieć się jak najwięcej na temat kopalń i tamtejszych wojen.
Okazuje się, że pracujący przy wydobyciu metali narażają swoje życie i zdrowie nie tylko pod ziemią, bowiem pilnujący poszczególnych terenów ludzie wymuszają opłaty za możliwość wejścia na teren wydobywania złóż.

Zastanawia mnie jednak, czy reżyser pomyślał, że wojny na terenie Konga wynikają nie tylko z powodu obecności na tamtym terenie poszczególnych minerałów, lecz także różnic plemiennych? Oglądając ten obraz przypomniał mi się konflikt w Ruandzie (przedstawia go świetnie film Hotel Ruanda) i nasunęło się wiele innych pytań : czy mieszkańcy Konga mieliby możliwość spokojnego życia, gdyby zakończono proceder wydobycia? Ilu z nas, użytkowników komórek interesuje, skąd pochodzą ich części składowe? Skąd i w jaki sposób można pozyskać minerały potrzebne do stworzenia używanej przez nas na co dzień elektroniki? Jak sprawdzić, czy w moim telefonie faktycznie jest krew i co z tą wiedzą zrobić?

Film nasuwa tak wiele pytań, że nawet nie mam szans przedstawić ich wszystkich, a co dopiero na nie odpowiadać... Każdy z nas powinien go obejrzeć, by móc samemu ocenić dzisiejsze realia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz