Poniedziałkowa piątka #4

Kolejny tydzień minął jak mrugnięcie powieką. Strasznie szybko mi czas płynie, w dodatku gdy wychodzę z domu powoli robi się jasno (w końcu!), wracam już nie w kompletnej ciemności lecz w towarzystwie znośnych szarości. To już 4 poniedziałek z piątkami i chyba na razie tak zostanie.


#1 Akcja odgruzowywanie

Chodziło o odgruzowanie notatek. Wszelkie pomoce naukowe dla dzieci na dodatkowe zajęcia, projekty, wolontariaty, i "pogotowie korepetycyjne" zostały w końcu posegregowane! Zbierałam się od dłuższego czasu, by tego dokonać. Odnalazłam nawet jakieś stare niedokończone przez uczniów kserówki i inne dziwne rzeczy :)
Jakby ktoś potrzebował skoroszyt do segregatora - Biedronka (4,99 za 5szt).


Najpierw odzyskałam koszulki foliowe, w których trzymałam wszystkie notatki z administracji. Wszystkie notatki, które mi zostały wrzuciłam do jakiejś materiałowej teczki, by tam w spokoju doczekały spalenia na stosie (właśnie, znacie jakieś miejsce, gdzie mogę tego dokonać w czerwcu?).





Koszulki dostały nowe życie - mieszkają w nich kserówki i inne pomoce do nauki angielskiego dla uczestników moich projektów porozdzielanie tak, że mucha nie siada :)








#2 Jedzeniowe grzechy

Tutaj powinnam płakać i gorzko żałować...

Przychodzę na zajęcia a tu nowe cukieraski z Lidla :) Te "duo" lepsze :)


Ale próbowałam różnych nowości :
Domowy "chiński kubek" :) Strasznie ostry :)


A wątróbka chodziła za mną od zeszłego tygodnia. Większość jej nie lubi, ale dla mnie z jabłkiem i cebulką to idealny sposób na podwyższenie poziomu żelaza :) 



#3 Folgowanie

Tym razem kosmetyczne :)

Jak widać skusiłam się na promocję w Rossmannie i uzupełniłam zapasy kremów (ostatnie umarły na szafce w łazience z powodu przegrzania. Kubek dorwałam na wyprzedaży w Go Sport :) Ale to osobny temat.

#4 Chwila dla siebie

Oj, było ich mało, dopiero w weekend nadrobiłam zaległości i miałam parę chwil dla siebie. Te, które uchwyciłam są związane z jedzeniowymi grzechami ;)


Czekolada z miętą, czyli rozpieszczanie pełną parą :)

O tym, że byłam nieźle zakręcona świadczy chociażby mój wpis do kalendarza "hotele z hotelami z wybranym hotelem", czyli "znajdź stronę z hotelami i wybierz jeden" :D


#5 Oszalałam na punkcie

Kanapek! Ale tym razem głównie z buźką i oczkami, czyli papryką i cukinią. Chociaż muszę przyznać, że moje "tosty" ze smażonym jajkiem sadzonym wychodzą mi już coraz lepiej :) W końcu!









1 komentarz:

  1. Ła :) U mnie wszystko, dosłownie wszystko ląduje w koszulkach, a następnie w skoroszytach i segregatorach :) Najlepsza forma uporządkowania notatek, dokumentów i innych :) A najlepsze jest to, że teraz w sklepach jest do wyboru tyle kolorów, że można sobie pięknie nimi półkę przyozdobić :)
    Ja posesyjnie także robiłam sprzątanie w szafkach i wyniosłam na śmieci ponad reklamówkę papierzysk. Skąd to się bierze to nie mam pojęcia, bo regularnie tam zaglądam i sprzątam.
    Ja uwielbiam wątróbkę :D U mnie w domu często gości na stole :)

    OdpowiedzUsuń