Poniedziałkowa piątka #2

Chyba coraz lepiej idzie mi przekonanie się do nowej formuły poniedziałku. W tym tygodniu zrobiłam całkiem sporo, choć niektóre kwestie nadal nie zostały rozstrzygnięte (ale tym razem nie z mojej winy). 



#1 Przeprowadziłam zajęcia z fotografii dla dziećmi na półkoloniach 

Dziś kolejna grupa i na pewno zrobię relację, bo to wyjątkowe doświadczenie pracować z tak małymi adeptami sztuki "cykania" :)













#2 Podziwiałam i świrowałam na punkcie mojego storczyka 

A nawet pytałam Was czy coś mu zrobiłam. Póki co czekam na dalszy rozwój sytuacji. Dziękuję Wam za pomoc. 



#3 Pofolgowałam, nawet za bardzo, i trzeba będzie pobiegać... 
Zodiaczki, które wodzą na pokuszenie... 










To niestety nie koniec ... 

Oprócz zodiaczków uzależniające są też kuleczki serowe... Nie próbujcie ich nawet, bo przepadniecie, same wskakują do buzi, naprawdę! 





I dla równowagi "wiosna" na talerzu :

Trochę witaminek w płynie 
Skoro nic nie załatwiłam na uczelni, to chociaż wsparłam finansowo bufet...



#4 Chwila dla siebie 
Nawet w autobusie znajdę chwilę na relaks :) Nadal walczę z książką, na którą nie miałam czasu :)
Jak widać pokochałam e-papier, a moje plecy są zadowolone :)

#5 Oszalałam na punkcie
Kanapki z łososiem i twarożkiem wiejskim. Chlebek podpiekany + twarożek wiejski + pieprz + łosoś + pomidorki... Przepadłam! 


Jak widać był to leniwy tydzień, mogłam odpocząć i naładować akumulatory. Dziś przywitałam nowy semestr  i czuję, że będzie się działo! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz