Arbuzowo i aloesowo

Arbuzy kojarzą mi się z latem, ciepłym powietrzem i pięknymi momentami radości. Za oknem już nie ma błota, przykryła je biała pierzynka, ale mimo wszystko potrzebuję jakiegoś bodźca pobudzającego do działania. 


O kosmetykach arbuzowych z Avonu pisałam tutaj , dziś wpisu doczekała się seria Oriflame nature secrets with moisturising aloe vera & watermelon, czyli dość interesujące połączenie arbuza z aloesem.

Jak widać udało mi się zwalczyć chomikowanie i zostawianie "na później, bo takie to ładne" i oba arbuzowe cuda są na wykończeniu. 

Jeśli chodzi o żel pod prysznic:
+jest wydajny, 
+ładnie pachnie, choć nie jest to zapach sztuczny, raczej delikatny
+podoba mi się jego kolor :P 


Krem do ciała wygląda tak:




Ma trochę konsystencję galaretki, ale nawet po opalaniu dawał radę :)
+zapach
+śmieszna konsystencja
+kolor (jest taki pocieszny)

Oba produkty mają nawilżać, ale wiadomo, że każdy inaczej na to nawilżanie reaguje. Jak dla mnie seria arbuz i aloes jest idealna dla tych, którzy chcą się wypaćkać delikatnym, świeżym, arbuzowym zapachem.


1 komentarz:

  1. no niestety, aloes najlepszy najświeższy, a zielony kosmetyk 'aloesowy' koło aloesu na ogół nawet nie stał :(

    OdpowiedzUsuń