Wspominki listopadowe

Liczyłam na to, że na telefonie znajdę sporo zdjęć. I miałam rację, ale głównie były to kadry...notatek. Jest jednak kilka innych ujęć :)


Zdjęcie jeszcze z października, ale rzutem na taśmę - niech ma :) Zupa- krem nie pamiętam już z czego, ale kwiatek pierwsza klasa, więc można podziwiać :)

Miało być pięknie, czyli wino (dlatego te korki tu leżą), kąpiele i mazianie się masłem :D Wyszło jak zawsze, czyli otworzyłam cudeńka dopiero w grudniu. Cóż, poopisuję Wam potem swoje wrażenia. 
PS Miś jest ciemny i zawsze siedzi na tej półce i tak ślicznie wygląda, że nie miałam serca go przekładać gdziekolwiek indziej :)

Po tyyylu miesiącach bez myszki przy laptopie dorwałam jakąś w promocji. Czerwoną, bo lubię ten kolor. Drażni mnie bardziej niż gdy jej nie ma- wciąż się wykrywa i przestaje wykrywać. Da się coś z tym zrobić? 

Zakończyłam szkolenia i praktyki (no, prawie, jeszcze zostało mi siedzenie na egzaminie i spoglądanie na kwiat młodzieży :P ). W końcu na pewno poopisuję tu wszystko dokładnie (będzie to ktoś czytał w ogóle?)


O takie niebo raczyło cieszyć me oczy :)


I szybko się ściemniało...

Odnowione nabrzeże czy jakkolwiek tego nie nazwać prezentuje się całkiem ciekawie :)

Z myślą o zimnych dniach dorwałam takie oto swetrzysko (i kilka innych "szmatek", ale na nie przyjdzie czas): 


 Taaakie rękawki <3
 

Jak widać kubek mi w końcu "nadpękł", ale nadal jest optymistyczny (nawet na tle zobowiązań) :D

Na koniec odrobina słodyczy, czyli dżdżownice w ziemi :D 



Spokojnie, już nadrabiam grudniowe zdjęcia :) 

4 komentarze:

  1. Co to są dżdżownice w ziemi?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deser :D Słodki jak diabli i kojarzy mi się z wiosennymi wykopkami :D Znany też jako "dirt cake"

      Usuń
  2. Ujęcie na cycki spoko, tylko cycków nie widać xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ujęcie jest na sweter :D Na widok cycków trzeba sobie zasłużyć :P

      Usuń