Podsumowanie wyzwania świątecznego + szmery bajery i inne takie :)

Udało się! Po wieczorze z rybą po grecku i pierogami zapijanymi barszczem nastały kolejne leniwe dni. Oglądałam seriale i ponadrabiałam tylko trochę notatek. Ogólnie dałam sobie na luz, czyli... kolejne wyzwanie zaliczone! 

Straciłam masę czasu na denerwowaniu się w tłumie ludzi, szukaniu czegoś, czego dorwać się nie da (i okazałam się być mężczyzną), ba, nawet zaliczyłam wizytę w kinie :) 
jednak centra handlowe mają swoje uroki <3 

moja miłość :)

i tyyyle radości! 
Jak widać pofolgowałam sobie, ale muszę się pochwalić - zrobiłam kanapkę z jajem :D W końcu wyszło (prawie) idealne! 


W biedronce wymietli dosłownie wszystko. Ludzi mnóstwo. Nawet nie wiedziałam, że można tam kupić kolczyki :O Ale prawdziwą furorę zrobił zestaw sylwestrowy, który sobie można skompletować :

cóż to za opakowanie?

ta-dam! 

kopertówka do kompletu? ;)
Liczyłam na to, że będą mieli zeszyty. O ja naiwna! Tak czy inaczej - spokojnie spędziłam ten tydzień. Chyba zbyt spokojnie, bo aż zagapiłam się, że już poniedziałek :)

W tym tygodniu wyzwanie mam jedno - przetrwać do następnego poniedziałku bez żadnych wyzwań :)

2 komentarze:

  1. Co obejrzałaś w kinie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamerdynera :) Jeśli zdążę napisać recenzję w najbliższym czasie to wrzucę :)

      Usuń