Skąd wziął się leń?

Czasem mamy tak, że nam się nie chce. Nie widzi nam się wyjść z domu. Ba! Nawet wychylenie nosa spoza kołdry wydaje się być zbyt trudnym zadaniem. A przecież tyle mieliśmy zrobić, tyle zadań do wykonania!


Skąd wziął się leń? Zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym? Czy naprawdę jesteśmy leniwi? A może wcale tak nie jest? Przecież mamy tyle wykonanych zadań na swoich kontach i jeszcze robimy listy kolejnych! 

Gdzie tkwi problem? Wypaliliśmy się? Możliwe. Jednak bardziej prawdopodobne jest to, że zaniedbaliśmy siebie. W pogoni za doskonałością, w natłoku obowiązków zapomnieliśmy o jednej bardzo istotnej kwestii- nie mieliśmy czasu odpocząć. Nie zrobiliśmy dla swoich ciał i umysłów resetu. Tego, co jest potrzebne każdemu z nas by móc dalej pędzić niczym TGV. 

Jest jeszcze druga opcja - nie lubimy tego co robimy i podświadomie próbujemy tego uniknąć. Albo boimy się, że nam się coś nie uda. Czasem zdarza się też, że obawiamy się sukcesów (powtórzę: są to obawy, które rozwijają się bez udziału naszej świadomości!)

Co zrobić, by się chciało? 
* stworzyć listę zadań,  plusów z ich wykonania i konsekwencji w przypadku niepowodzenia - gdy zrobię to i to będzie tak i tak, gdy nie skończy się tak, skreślanie zadań z listy sprawia, że czujesz się lepiej :)
* nagradzać się za każde wykonane zadanie; nawet najmniejsza nagroda jest lepsza niż kara!
* odliczać dni do końca (do końca  zostało xx dni) - polecam, u mnie do końca największego koszmaru zostało już około 7 m-cy ;)
*zacząć dbać o siebie bardziej - nie szczędźmy sobie przyjemności i tak mamy na nie mało czasu... 
* spojrzeć na hasającą  Alpakę, uśmiechnąć się i uwierzyć w siebie!  :)
źródło : facebookowy fanpage lam i alpak :)

1 komentarz:

  1. Hasająca alpaka jest świetna, chyba dzięki niej uda mi się nawet zmotywować do prasowania ;)

    OdpowiedzUsuń