Otwieranie okien szkodzi

Jadę autobusem. Śmierdzi w nim żulem. Robi mi się niedobrze. Szybkie spojrzenie na okna z jednej strony autobusu – zamknięte, z drugiej – oczywiście też zamknięte. Otwieram jedno najbliżej siebie i próbuję oddychać normalnym powietrzem. Trzask, okno już zamknięte. Patrzę na gościa a on do mnie: „przeziębię się!” 

Ogólnie jestem otwieraczem okien i dziwnych, niemiłych a niekiedy wręcz komicznych sytuacji było od groma 🙂 Jedna moje myśl z takiej „trasy”:   Gdyby tak stworzyć program informowania idiotów o tym, że od jednego otwartego okna w autobusie NIE ZACHORUJĄ, NIE PRZEZIĘBIĄ się etc. to może byłoby czym oddychać w środkach komunikacji miejskiej? Marzenia Tysi siedzącej w autobusowym smrodzie (bo przecież jakiś facet musiał mi zamknąć jedyne otwarte okienko „bo ja się przeziębię”) spoko facet, miej dalej zapięty pod szyję polar, nie dostosowuj ubioru do temperatury otocznia i umrzyj na zaziębienie! ;/

Marzę o jakiejś akcji doszkalającej ludzi, coś na zasadzie kilku kroków : 
*od jednego otwartego okna w śmierdzącym, zatłoczonym autobusie, gdzie jest duszno nie umrzesz, nie zapali ci się ucho, nie przeziębisz się (przecież i tak jesteś ubrany!)

* im mniejsze różnice temperatur tym lepiej! Wsiadając z ulicy (ok 2* ) do ciepłego autobusu ( co najmniej 20*) fundujesz swojemu ciału szok. Mało tego nie pozwalasz otwierać okna, bo się przeziębisz, nie wspominam już o tym, że przecież nawet nie rozpiąłeś kurtki, jedziesz ogrzewanym autobusem, wysiądziesz, znów zafundujesz sobie różnicę temperatur i tak, tym razem może będziesz chory

* to, że jesteś przeziębiony nie znaczy, że wszystkie okna mają być zamknięte! Wręcz przeciwnie, dlaczego inni mają być otoczeni twoimi zarazkami i bakteriami?! Kaszlesz i kichasz w najlepsze, świeżego powietrza brak i bakterie i inne zarazy wirują wokoło niczym piękne płatki śniegu…

*wietrzenie pomieszczeń też jest istotne by można było oddychać świeżym powietrzem, nawet, jeśli jest zimno jest to chwilowe – za moment się rozgrzejesz, bo wspólnie z innymi nachuchacie w tych czterech ścianach (duchota chwilowa nie jest).

Jako że jestem sierotą społeczną i jak jakieś akcje mają się przytrafić to mi, mam cały garnek dziwnych wspomnień. Zamykanie okna przed nosem, krzyki „bo się przeziębię”– norma, ale ostatnio wydarzyło się coś ciekawszego 😛

Jechałam jak zwykle autobusem, tradycyjnie zaduch i wszystkie okna zamknięte. Zajęłam miejsce za kierowcą, po lewej stronie. Po prawej siedziała kobieta, która uczyła (nie mnie) w mojej podstawówce. Uchyliłam sobie okno i jadę na zajęcia. Mam wysiadać a ta do mnie „zamknij okno!” na ty nie jesteśmy, ale że dobry człowiek jestem przymykam je trochę i chcę lecieć na tramwaj, który się majaczy. Nie, baba mi nie popuści, wychyla się ze swojego siedzenia po prawej stronie autobusu i próbuje mnie trzymać gadając coś do mnie (dlaczego od razu jej nie olałam tylko posłuchałam  zamiast wsłuchać się w muzykę ze słuchawek?). No nie, przegięła, nie będzie mnie za rękaw szarpać! Już miałam ochotę jej wylutować, trzasnąć w tę twarz cholerną, ale wyrwałam się i pobiegłam na tramwaj. Mam w sobie tyle cierpliwości, że szok. I miła byłam i dumna z siebie jestem. Ale nielogicznych zachowań nie rozumiem i w końcu komuś trzasnę lub powiem, by spier! 

O tym, że wysiąść z autobusu się nie da, bo panie muszą wsiąść już nie wspominam, bo zaczęłam te osoby traktować z tak zwanego bara. I wysiadam normalnie, bo widać, że prośbą, groźbą czy innym działaniem werbalnym nie wygram. Kiedyś się pożaliłam: Lubię starych (szczególnie śmierdzących) ludzi – za to, że w środkach komunikacji miejskiej się na mnie pchają (a raczej pokładają), popychają czy depczą mi nogi, ale najbardziej uwielbiam moment, gdy chcę wysiąść a oni wpychają się do autobusu wpychając mnie do środka. Dziś nie wytrzymałam, i odpyskowałam po raz pierwszy :„Najpierw się wysiada stara babo!” – jestem niewychowana, chamska i w ogóle co z tą młodzieżą. Poważnie nie rozumieją, że żeby mogli wsiąść ktoś musi wysiąść?! Chcą chamki? Będą mieli, cierpliwości nie kupuję na targu 😛 

A co Wy myślicie o otwieraniu okien? Jesteście za czy przeciw? Potraficie przesiedzieć kilka godzin w smrodzie i braku tlenu? 



Martyna Tadrowska - wulkan energii. Kocha alpaki, uczy hiszpańskiego i przeżywa właśnie kolejną życiową przygodę w Wielkiej Brytanii. W wolnym czasie sama nie wie co ze sobą zrobić bo co chwilę namalowuje jej się coś nowego i ją "nosi".

11 Comments

  1. Anonimowy
    30 listopada 2013

    Od kiedy jeżdżę 71 i 77, jestem za otwieraniem okien:) Natomiast sprawy z wysiadaniem-wsiadaniem mam na co dzień w liniach typu 79, 53 czy 68. Metoda "z bara" działa od dawna. Nie raz zdarzyło mi się, że babsko wlazło zastawiając mi drogę i by wysiąść musiałam ją wypchnąć z powrotem z tego autobusu. Karpik oburzenia na jej nieskazitelnej i świątobliwej buzi bezcenny. Przy okazji zabiła mnie z 3 razy swoim wzrokiem.

    Odpowiedz
  2. Alexis93
    30 listopada 2013

    Niektórzy się nie nauczą, że najpierw się wysiada, ale tutaj liczy się kto pierwszy ten lepszy bo przecież trzeba znaleźć miejsca siedzące 😀 Bawi mnie jak niektórzy zobaczą wolne miejsce i lecą do niego przez cały autobus. Okna mi nie przeszkadzają o ile nie są wszystkie pootwierane i nie wieje z każdej strony. Czasami zdarza się się jak jadę, że a w autobusie w środki zimy nie grzeje, więc jakby w tym wypadku nie chciałabym, żeby mi ktoś jeszcze okna otwierał bo nie dość, że jest masakrycznie zimno to jeszcze wieje. A tak poza tym to jednak jakieś zasady higieny należałoby przestrzegać. Mi by było jednak wstyd

    Odpowiedz
  3. Itysia
    30 listopada 2013

    Było duszno, gorąco i śmierdząco. Ogrzewanie włączone, szyby zaparowane, okna zamknięte. Smród żula i innych takich 😀

    Odpowiedz
  4. majajaj
    30 listopada 2013

    Też jestem za otwieraniem, a jako że zwykle są z tym problemy, to zajmuję miejsce przy drzwiach, przynajmniej co przystanek mogę odetchnąć 😀

    Odpowiedz
  5. Tata pisze blog
    1 grudnia 2013

    To taki paradoks: jak menel jedzie autobusem, to autobus jedzie menelem ;)))

    Odpowiedz
  6. Idris
    1 grudnia 2013

    Dlatego ja nie jeżdże autobusami 😀 Wiecznie mi coś nie pasuje w komunikacji miejskiej. Wolę się przejść, przynajmniej mózg można przewietrzyć 🙂

    Podczytuję Cię od baaaardzo dawna i w końcu zdecydowałam się założyć swoją "ścianę płaczu i narzekań" 🙂 Dodaję Cię do obserwowanych. 🙂

    Odpowiedz
  7. Itysia
    1 grudnia 2013

    Jak miło byłoby się przejść 😀 Ale z jednego końca miasta na drugi pieszo nie dam rady 😛 A rower nie śmiga 🙁

    Odpowiedz
  8. Idris
    1 grudnia 2013

    To fakt. Szczerze współczuję tym, co muszą jeździć autobusami. Zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym… Choć w zasadzie w każdym okresie jest okropnie. Fuj. Niby można powiedzieć, że mokry śmierdzący żul jest gorszy niż suchy śmierdzący żul, ale… to nie zmienia faktu, że to śmierdzący żul. 😀

    Odpowiedz
  9. Lamperia
    8 grudnia 2013

    Zgadzam się w 100%, wystarczy jedna przeziębiona osoba w pracy, otworzyć okna nie można, bo zaraz jakieś mimozy zaczną krzyczeć, że im zimno, wiruchy kiszą się w cieple i po dwóch dniach wszyscy kaszlą i smarkają… Właśnie z braku otwartych okien.

    Odpowiedz
  10. english24na7
    21 sierpnia 2014

    a co się dzieje jak chcesz z wózkiem wejść lub wyjść… po pierwsze, najpierw wsiąść muszą wszyscy, dopiero na końcu wózek z dzieckiem. Po drugie, musisz wywalić kogoś uparcie stojącego w jedynym miejscu w całym autobusie, gdzie wózek się mieści (nie mówię o sytuacjach gdy stoi inny wózek, rozumiemy swój ból i się stłaczamy wspólnie). Wysiadanie. Pomijam sztukę lawirowania wózkiem w hamującym autobusie żeby się nie przewrócić i ustawienia się tyłem idealnie pośrodku wyjścia, żeby móc wysiąść. Drzwi się otwierają i wszyscy się rzucają, widzą że wózek, to się przeciskają mi pod łokciami, a oczywiście reszta zaczynaj wsiadać. A ja co? 'PRZEPRASZAM' i się nie oglądam tylko idę, no nie będę czekać aż dzieciaki raczą się przesunąć

    Odpowiedz
  11. Itysia
    21 sierpnia 2014

    Mnie rozwaliła moda na wsiadanie z wózkiem innymi drzwiami niż te "wózkowe" i przeciskanie się (także przez kolana tych, którzy siedzą bokiem do kierunku jazdy) przez to wąskie przejście. Co to jest w ogóle?! Już z trzy razy to widziałam i jestem pełna podziwu dla tego idiotyzmu :O

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *