Ostre przyhamowanie

Wciąż gdzieś biegniemy, gonimy czas. Robimy tysiące rzeczy w ciągu jednego dnia. Ledwo skończymy (lub nie), już bierzemy się za kolejne zadanie. I kręcimy się w tym kole jak chomiki, by pewnego dnia powiedzieć: BASTA!


Zatem podsumowując miniony tydzień : niezdane kolokwium, mniej narzekania i próby pozytywnego patrzenia na świat, kawa i panna cotta w mojej ulubionej knajpie w doborowym towarzystwie, piątkowe zaleganie "po menelsku" na kanapie, czyli filmy + piwo + chipsy = zgon.

Oddać puste kolokwium? Olać obowiązki? Nieee, niemożliwe. To na pewno nie ja. A jednak :P Znajomi nadal w to nie wierzą, a ja już złapałam kolejny wiatr w żagle i od wczoraj próbuję ogarnąć bardzo fascynującą tematykę zwaną prawem zobowiązań. Jeśli macie problemy z zaśnięciem polecam! U mnie nauka na administrację wygląda tak, że zasypiam nad notatkami/ książką/ laptopem.
Liczę na to, że tęczowe kolory pomogą moim engramom :D 


W torebce znalazłam pomadkę ochronną Tender Care Oriflame (to samo, co w okrągłym pudełeczku, lecz w wersji sztyftowej). Jej stan wskazywał na to, że jest "prawie skończona, acz zapomniana", więc przetestowałam ją na łokciach. Sprawdziła się i obecnie wygląda tak (normalnie była idealnie gładka, bo mam dziwny sposób malowania ust :P ) :




I kilka zdjęć z mojej ulubionej kawiarni w mieście :
Moja ulubiona kawa z syropem karmelowym :)

i panna cotta :)



Martini (bo pasuje do mnie!) 

Zdrowie Wasze w gardła nasze (choć symbolicznie, ale jednak!)
Bardzo potrzebowałam takiego hamulca i odpuszczenia w wielu kwestiach, teraz mogę wracać do moich kolorowych notatek, może coś do jutra zapamiętam :) 

Macie jakieś sposoby na przyhamowanie, kiedy obowiązków jest od groma, chodzicie niewyspani i nawet czekolada nie pomaga? Co wtedy robić, by nie zawalić czegoś? Liczę na Wasze odpowiedzi (na wszelki wypadek, bo zima długa i sesja nadchodzi). 


1 komentarz:

  1. o matko tez tak podkreslam notatki no i potem okazuje sie ze prawie wszystko jest kolorowe i wazne :D

    OdpowiedzUsuń