Hoł, hoł, hoł! Prezenty dla bliskich

Jak widać: źródło to swiety.mikolaj.com :)

W galeriach handlowych chyba jeszcze nie słychać "świątecznych" hitów, jednak pewnie nie jestem jedyną osobą, która woli już teraz skompletować wyprawkę bożonarodzeniową dla najbliższych :)


Zacznijmy od tego, że bardzo lubię zdziwienie sprzedawców gdy na początku listopada pytam o opakowania świąteczne. Nie zostawiam kupowania prezentów na ostatnią chwilę, większość już kupiłam, zamówiłam lub zaplanowałam. To znaczy dałam listę panu z brodą ;)

Dlaczego tak wcześnie? Nauczyłam się tego w którąś wigilię, gdy doręczono mi awizo i biegłam po jeden za późno wysłany prezent. Nigdy więcej!

Zastanawia mnie jednak jak to jest możliwe, że kobieta jest takim cudownym odbiorcą prezentów.
Dasz jej kwiaty - ucieszy się, czekoladki - tak samo, książka- dlaczego nie?, kosmetyki- spoko, inne cuda wianki- jupiii!

 A mężczyzna? Skarpety, krawaty i majciochy - no bez jaj, coś przydatnego i nieoklepanego - dzięki. Jejciu, tylu przedstawicieli tej płci i tak ciężko trafić? Menelowi dasz jakieś piwo i się cieszy, a co dać przeciętnemu mężczyźnie? Co go ucieszy?

I tu lecą gromy - przecież znasz swojego tatę/ dziadka/ brata/ chłopaka/ narzeczonego/ męża/ wujka / (niepotrzebne skreślić, potrzebne dopisać). No niby tak, ale czy to znaczy, że jeśli ma 50 flakonów perfum to powinnam kupić kolejne? Jakie?  A co, jeśli uważa, że większość rzeczy, o których myślisz by mu kupić to strata kasy?

W ten sposób, co roku w okolicach grudnia wszelkie miejsca w sieci są zalewane pytaniami "Co kupić?"
 Ze mną chyba nie mają problemu, zawsze sobie coś wymyślę, ubzduram, że chcę mieć i wołam głośno i wyraźnie by doszło gdzie trzeba, że zbieram królów by wymienić ich na obiekt mojego pożądania. I do tego mam trzy okazje w grudniu by to dostać ;)

 Problem pojawia się jednak z innymi osobami, które są skryte i nie mówią co by chciały dostać, albo, co gorsza, mają wszystko i naprawdę ciężko jest im cokolwiek podarować. Wiadomo, ma być to coś miłego, liczy się gest i tak dalej, ale czy nie jest miło, gdy druga osoba ucieszy się szczerze i będzie korzystać z tego, co kupiliśmy?

Zatem w tym roku porozpieszczam wszystkich na swój sposób i pewnie podzielę się nimi w trakcie świąt (wbrew pozorom niektórzy tu zaglądają, a to ma być niespodzianka). Podejrzewam, że zabierze mi to trochę czasu, ale dla tych uśmiechów (na które liczę, więc jeśli to czytacie to uśmiechajcie się szeroko!) warto :)

6 komentarzy:

  1. Prezent dla faceta to łatwa sprawa. :D Będzie wpis u mnie za jakieś półtora - dwa tygodnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba prezent dla Ciebie :P U mnie mężczyźni są straaasznie wymagający :D A że od siebie wymagam jeszcze więcej niż oni... Już wiem co dostaną, jeden już ma prezent zapakowany - tylko nakleję kokardkę i mogę wręczać :D Gorzej z najmłodszym, bo wymyśliłam co, ale nigdzie nie ma ;(

      Usuń
  2. Podoba mi się ten akapit odnośnie facetów z nawiązaniem do menela :D A tak swoją drogą - podziwiam Twoją organizację :p Ja za prezentami biegam jeszcze w wigilię... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesadzajmy z ta organizacją, to bardziej wygoda i dbałość o własny spokój - nie będę musiała szukać jak z przysłowiowym wiadomo czym wiadomo gdzie ;) Powodzenia w szukaniu - może spróbuj już teraz, by mieć w wigilię trochę spokoju ? :)

      Usuń
  3. Ja już teraz myślę nad prezentami, ale będę kupować pewnie w grudniu, gdzieś tak maksymalnie do 20. Zawsze zastanawiam się czy prezent, który podarowałam ucieszył osobę. Myślę sobie w ten sposób czy ten prezent, który kupiłam, spodobałby mi się, gdybym taki otrzymała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością nie tylko nam towarzyszy takie myślenie, chociaż wiele reakcji może nas zaskoczyć :)

      Usuń