Wpadki językowe i inne takie, czyli nowy cykl postów

Nikomu chyba nie muszę przypominać, że mamy już czas zimowy. Oznacza to tyle, że jest ciemno jak w nosku :) Poza tym padam dziś na twarz, więc dbając o Wasze samopoczucie rozpoczynam cykl "Tysia tropicielka różności". Będą to nie tylko zdjęcia ale i print screeny wszelakie, które w jakiś sposób mnie zainteresowały. 



Przez ostatni czas robiłam zdjęcie wszystkiemu, co stanęło mi na drodze i w jakikolwiek sposób nadawało się do pokazania. Oto pierwsza porcja - 5 zdjęć :)






2 komentarze:

  1. No cudowny post :D... A ten plakat wzywający do przybycia na mecz... Strach się bać! :P Btw, widziałaś może legendarną już kartkę wywieszoną na drzwiach sklepu ze skreślonymi słowami: remament, remanent, remamęt... oraz wersją ostateczną - inwentaryzacja :D? Warto dorzucić tę perełkę do kolekcji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, ale takie oklepane są wszędzie, za cel obrałam inne, nowe, o których wiadomo, że autentyczne :D

      Usuń