Szlifowanie języka dla leniwych – coursera

Seriale, filmy, nagrania, słówka i czytanki Cię nudzą? A może nie masz weny, by zadbać o kontakt z językiem, którego się uczysz? Jeśli tak jak ja nie masz ochoty na kolejny internetowy kurs językowy witaj w klubie 😉

Skoro już przyznałam się, że rozleniwienie u mnie trwa w najlepsze, podpowiem, jak próbuję z nim walczyć. Na pomoc wyszła mi platforma coursera, na której zarejestrowałam się dawno temu i o niej zapomniałam. Odkurzyłam ostatnio spamowego maila i po nitce do kłębka odświeżyłam wspomniane już konto. Zarejestrowałam się na kilka kursów bliskich moim zainteresowaniom (jak uczyć, jak nauczać, jak przetrwać pierwszy rok nauczania) a także na kilka całkiem przypadkowych. Dwa z nich są prowadzone w języku hiszpańskim, reszta to kontakt z angielskim.

Posadziłam swoje cztery litery jakiś czas temu i zaczęłam działać przy swoim kursie dotyczącym otwartej edukacji. Temat całkiem ciekawy, wolny dostęp to coś wspaniałego, sama z tego korzystam, zatem dlaczego nie miałabym na tym szlifować hiszpańskiego?

Na chwilę obecną nie zrobiłam zbyt wiele, ale jak widać, zaczęłam działać:

Na zielono zaznaczono, co już zrobiłam, całkiem motywujące 😉 Filmikiciekawe, dość krótkie i całkiem zrozumiałe, dzięki czemu chyba dziś skończę pierwszy tydzień, chociaż i tak mam poślizg, gdyż za późno dołączyłam…
Dodatkowo wykonywanie zadań ułatwia nam kalendarz, w którym rozpisane jest co i kiedy mamy robić wraz ze wskazaniem deadline‚ów i czasu trwania aktywności: 

Po prawej stronie znajdują się także odnośniki do rozmaitych zadań, które mamy wykonać

Jak widać w pierwszym screenie pokazałam Wam jedynie swoje filmy do obejrzenia, zostało mi sporo do poczytania i nie tylko, ale wszystko staram się robić po kolei i odkrywam wszystko na żywo 🙂

Tutaj kolejny spis, wraz z linkami, co zrobić, gdzie znaleźć.

Jak widać zaczęłam od oglądania filmów, zaraz zabieram się za resztę zadań 🙂

Ktoś z Was korzystał z tego dobrodziejstwa Internetu? Znacie jakieś kursy godne polecenia? A może przestrzegacie przed jakimiś, bo to strata czasu?

Martyna Tadrowska - wulkan energii. Kocha alpaki, uczy hiszpańskiego i przeżywa właśnie kolejną życiową przygodę w Wielkiej Brytanii. W wolnym czasie sama nie wie co ze sobą zrobić bo co chwilę namalowuje jej się coś nowego i ją "nosi".

0 Comments

  1. Hone your English
    11 września 2013

    Inspirujesz… jak zawsze 🙂

    To mi trochę przypomina busuu – są cele do wyznaczenia, jest zaznaczenie na zielono, jest motywacja 😛 Szkoda, że wszystko po hiszpańsku, bo jedyne co mogę powiedzieć w tym języku to "corazon espinado" 😀

    Jak natkniesz się na stronę, na której można uczyć się tureckiego, to chętnie przygarnę linka 😛

    Odpowiedz
  2. Itysiaczek
    11 września 2013

    Wejdź sobie na tę stronę i poszukaj, może znajdziesz coś, co Cię zaciekawi i będzie po angielsku 🙂 Były kursy jak się kłócić, jak stać się świetnym w matematyce i wiele, wiele innych. Z językiem jako takim nie ma to zbyt wiele wspólnego (tym różni się od busuu), to taka platforma, na której bierzesz udział w rozmaitych kursach 🙂

    Odpowiedz
  3. Hone your English
    11 września 2013

    O! To mi się podoba 🙂 Muszę tylko zaczekać na nowy transfer, bo na razie nie mogę odpalać żadnych filmików, dźwięków… nawet z tekstem są problemy -.-

    Dzięx 😀 !

    Odpowiedz
  4. Klaudyna Maciąg
    12 września 2013

    Zapisałam się na swój pierwszy kurs 🙂 Dziękuję!

    Odpowiedz
  5. Itysia
    22 września 2013

    Nie ma za co, opowiedz jak Ci się podoba! 🙂

    Odpowiedz
  6. Klaudyna Maciąg
    19 listopada 2013

    Opowiedziałam tutaj 🙂 Raz jeszcze – dziękuję!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *