Studencie, strzeż się - odc. 1: usuwanie maili z poczty roku/grupy

Zauważyłam, że na różnych blogach pojawiają się porady dla studenta. Jak notować, czym i w czym, gdzie to trzymać, co kupić i tak dalej. Brakowało mi jednak porad, czego się strzec i tak oto przedstawiam mój nowy kącik :) 


Zacznę od najbardziej irytującej kwestii w całym wszechświecie - wszelkie informacje na mojej macierzystej uczelni przepływają wolniej niż biegają takie amatorki jak ja. Nie, nie jest to godzina, nawet nie dwie. Czasem są to całe dnie w trakcie których odświeżamy stronę, by potem dowiedzieć się, że wywieszono po fakcie kartkę w gablocie wydziału na drugim końcu miasta, albo informacja jest na stronie z datą duuużo wcześniejszą (przypadek?).

 Podobnie ma się z mailami- strasznie denerwuje mnie, gdy wykładowca wydusza z siebie zdanie "wyniki wyślę na maila". No jasny piernik, USOS to jeszcze, ale mail?

Dlaczego się oburzam? Do USOSa dostęp mam tylko ja, ewentualnie osoby, które pobawiły się w hakera, i kilka osób z dziekanatów i innych takich. Mail grupowy/ mail roku, jest, jak sama nazwa wskazuje, dla wszystkich z danej grupy/ roku.

Na bodajże pierwszym roku studiów (mogę się mylić, zawsze mam problem z umiejscowieniem wydarzeń w czasie) wysyłaliśmy wszystkie materiały i wszelkie różności na skrzynkę roku. Jakie było zdziwienie poprawkowiczów, gdy e-maile zniknęły na trochę przed poprawką! Na szczęście nie byłam w grupie potrzebujących, notatki miałam, jak ktoś chciał poratowałam i o sytuacji zapomniałam.

Na drugim kierunku ktoś też usunął jakieś maile organizacyjne, więc nauczona doświadczeniem, poprosiłam, by maile archiwizować, nie usuwać. Nie ma ich aż tak dużo przez cały okres studiów, bez przesady! Chyba podziałało, ale jako przezorna istota ustawiłam przekierowanie maili na swój adres prywatny. Nie wynikało to jednak tylko z obawy, że znikną wyniki kolokwium, lecz także z wygody - obsługa kilku skrzynek zajmowała mi za dużo czasu.

Dlaczego teraz o tym piszę? Doszły mnie słuchy, że jakiś skończony moron usunął z maila roku informację o tym kto zdał poprawkę i kiedy są wpisy. Nie, nie dotyczy mnie to, ale takie zachowanie podnosi mi ciśnienie (to chyba jest poczucie sprawiedliwości, choć nie jestem pewna).

 Zatem:

1. Takie sytuacje się zdarzają, zawsze może się znaleźć taki człowiek, który wywali zawartość skrzynki "przez przypadek" (też o tym słyszałam), albo celowo, lecz też "przypadkowo" (taaa, na pewno, biedna istota nie wie do czego służy "usuń?" akurat...

2. Najlepiej zmieniać hasło w okolicach posesyjnych, gdy robi się Was mniej. Nigdy nie wiadomo, czy komuś coś do głowy nie przyjdzie by Wam np. zrobić na złość. Sami hasła nie zmieniamy, konsultujemy się z grupą! 

3. Wspomniane już przekierowanie- mail wyląduje w skrzynce prywatnej i gdyby usunięto go z głównej- zawsze można podesłać. Na początku ludzie w grupie się dziwili, dlaczego przekierowuję maile do siebie (powiadomienie o tym non stop wyskakiwało), ale chyba przywykli :)

4. Nie usuwajcie maili z grupowej skrzynki. Archiwizujcie, oznaczajcie kolorami i opisami przedmiotów, by było łatwiej znaleźć. Nie tylko innym, ale i Wam. Nie róbcie innym na złość kasując im cokolwiek. 

5. Gdy coś się pojawia na mailu nie odkładaj na później ściągnięcia potrzebnego pliku. W ostateczności prześlij sobie na prywatną skrzynkę (jeśli nie masz przekierowania). Wyniki czasem też przydają się w formie pliku (w przypadku, gdy ktoś jednak usunie maila z wynikami).


Może to zabrzmieć strasznie, że namawiam do ograniczenia zaufania, w końcu jesteście grupą, macie sobie pomagać i tak dalej,  ale jeszcze raz o tym usłyszę a dostanę ataku furii. No ile można się bawić w takie dziecinady? Poza tym w niektórych grupach dość szybko zaczyna się wyścig szczurów i podobno wszystkie chwyty dozwolone. 

A tutaj piękny screen (ktoś jak widać opanował język polski i francuski doskonale i zestawia je ze sobą wprost wybitnie). Jeden z wielu, ale spójrzcie na datę modyfikacji i datę dyżuru (tak, chwalę się zdolnościami obsługi paint'a). U nas to norma dostawać maila na 11h przed zaliczeniem (znane z autopsji) czy zobaczyć na stronie, że za godzinę powinno się gdzieś być... Cudowna organizacja to podstawa :)


5 komentarzy:

  1. To jest częsty problem na ogólnych mailach, ale niestety nie przewidzisz głupoty innych. Jeśli z poczty korzysta wiele osób, to często lubi blokować się kiedy prowadzący prześle wyniki, a wszyscy rzucają się na nie jak na świeże bułeczki. A egoizm innych i wyścig szczurów często niszczy ważne wiadomości.

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie na studiach też takie cyrki :| Ale po roku stwierdzam, że zaczynam się przyzwyczajać. a co do poczty grupowej - zgadzam sie z Tobą w 100%. Też się spotkałam z czymś takim, że maile znikały w niewyjaśnionych okolicznościach (nawet wszystkie na raz!). Można się zdenerwować. teraz codzień sprawdzam stronę uczelni, może pojawi się plan i podział na grupy na specjalności. ale wcześniej niż 30 września pewnie nic się nie pojawi :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas harmonogram był w grudniu, plan zajęć 1 października a o reszcie nie wspominam :) Jaja jak berety, dobrze, że kończę niedługo z tą uczelnią. Chociaż wiem, że baaardzo mi będzie tego brakować :)

      Usuń
  3. Znam ten ból... U nas na roku, po 3 latach studiów, nagle ktoś zaczął ostro hakować konto. Były tam dość istotne informacje odnośnie aplikowania na studia II stopnia i odbioru dyplomów :D Większość osób nie miała pojęcia, że powinna stawić się w dziekanacie :D

    Że nie wspomnę o usuwaniu ważnych maili od prowadzących. Nie ogarniam ludzi... :X

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też takie "cuda" się działy, ale po 2-3 akcjach też włączyłam przekierowywanie na prywatną skrzynkę i był spokój... Najbardziej mnie jednak irytowało, jak ktoś ze skrzynki grupowej pisał maila do wykładowcy "w imieniu grupy" bez uzgodnienia z innymi ludźmi, i "zapominał" się podpisać...

    OdpowiedzUsuń