Poniedziałkowe zmiany i kobiece pocieszacze

Dzieje się, oj dzieje. Na razie nie chcę zapeszać, więc milczę. Powoli pozbywam się chomikowanych dziwactw. Mozolnie, po kolei, ale jakoś idzie. Dziś dość pracowicie w kuchni, pizza na obiad i tarta na deser, także ambicja aż tak nie płacze. No i to posprzątane biurko <3


Poza tym postanowiłam zastosować się do zasady 2 minut i to, co mogę zrobić od razu i za dużo czasu nie zajmie staram się robić. Na razie jakoś poszło, zobaczymy jak się sytuacja rozwinie. Póki co mam motywację, bo te dwie minuty i mniej to chwilka a porządek jakiś się robi i mniej spraw głowę zaprząta, jakoś tak łatwiejsze się wszystko staje?

Ogarnianie życia należy ponoć zacząć od porządku wokół siebie. Pierwszy ogień pochłonął masę "przyda mi się"- nie, nie przydało się => śmietnik.

Zorganizowałam sobie podręczny zestaw przedszkolaka, chociaż jest podzielony na dwie części. Tutaj część zatytułowana "kolorowe fiszki i inne karteluszki":


Już panuje lekki półmrok w pokoju, ale mam nadzieję, że coś widać. Poniżej moje dzisiejsze nabytki z Biedronki - każde opakowanie 1,99 -nic, tylko brać, czyli pójdźmy wszyscy do Biedronki :) Kusiły mnie jeszcze naklejki pocieszacze, ale czy naprawdę potrzebuję tyle tych gówienek? Mam sobie naklejać serduszka i lody by się dowartościować, zmotywować? Po dłuższym zastanowieniu nie kupiłam naklejek ;)



Po niefortunnej "rozmowie kwalifikacyjnej" (jak mi coś nie pasuje to nie podejmuję się zadania, proste), zachowałam się jak kobieta i poszłam pocieszyć serduszko, a raczej paznokietki. I wyszłam z zestawem minilakierów na nadchodzący sezon "walka z czasem 2013/2014" :)



 Zbyt wiele nie widać, ale pewnie wrzucę moje połamane paznokcie maźnięte nowymi kolorami ;)


A jutro... jutro zaczynam swoje pierwsze korepetycje z dorosłymi, w dodatku pierwsze z hiszpańskiego... Powoli zaczynam odczuwać niepokój ;)

3 komentarze:

  1. Hej!
    Wczoraj byłam w Biedro i też prawie się skusiłam na te naklejki, ale po chwili powiedziałam do siebie w myślach:durna babo, w przedszkolaka będziesz się bawić?? :)

    Trzymam kciuki za korki z hiszpańskiego:)
    Ja być może w październiku zaliczę swój debiut przedszkolny (tylko, że w zakresie angielskiego).

    Pozdrawiam!
    Lasubmersion

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może to dobry pomysł z naklejkami dla przedszkolaków? Pamiętam, że za czytanie dostawałam brokatowe... Miło się potem takie nalepki wspomina. Sobie dam drugą szansę jutro- może je kupię, w końcu od czasu do czasu przedszkolakowanie nie zaszkodzi. Poza tym, jak widać, u mnie już jest kącik przedszkolaka :) Powodzenia z dzieciakami! I dzięki bardzo za wsparcie :)

      Usuń
  2. Chyba też muszę się wybrać do biedronki na zakupy :) artykułów szkolnych nigdy za mało :)

    OdpowiedzUsuń