O projekcie językowym -podsumowanie

5 dni na Mazurach. Ponad 20 godzin hiszpańsko-angielsko-matematycznego projektu. Rozszalała wyobraźnia, poparzony palec i mnóstwo śmiechu...


Tak w telegraficznym skrócie przedstawia się nasz projekt zrealizowany w ramach wolontariatu studenckiego PROJEKTOR. Póki mogę - działam, ale powoli zacznę się wycofywać z pracy za frajer. I mimo że obiecywałam sobie koniec pracy bez wynagrodzenia znów wróciłam do projektu z dzieciakami. Uczenie to chyba jest "TO".

Na projekt pojechałam z dziewczyną, której praktycznie nie znałam. Studiuje matematykę (o matko, umysł ścisły!) i uważa (podobnie jak koordynator szkoły, w której byłyśmy), że nie pasuję na studentkę administracji (serio? Trochę za późno, już prawie skończyłam magisterkę...). Jak mogę nie pasować do wizerunku administratywistki? Jakim cudem "pasuję do języków"? W dokumentach porządek jest, dobra energia jest, takich urzędników nam potrzeba! ;)

Wracając do naszych owiec. Przedział wiekowy jak zwykle zróżnicowany, dzieciaki się zainteresowały językami, cieszyły z szyfrowania (matematyka może być ciekawa) i chyba im się podobało. Wyciągnęłam kolejne wnioski, mam nowe pomysły i energię do działania.

 Poznałam świetnych ludzi, pogoda niezbyt dopisała, ale odbijało nam równo i było wesoło. Bez przygód się nie obeszło - zwiedziłyśmy Ostródę, wymieniłam stare buty na nowe (wcale nie chciałam, ale padło magiczne "pasowałyby ci do torebki"), stworzyłyśmy fotorelację z podróży chorego paluszka i wróciłyśmy do szkoły, w której według naszej fantazji straszy. W drodze powrotnej pociąg miał "problemy techniczne" i tak oto wróciłam przed komputer by pokazać Wam zdjęcia z naszych przygód, lecz przede wszystkim swój uśpiony talent artystyczny :)





























PS Pająki zainspirowane grubym cwanym pająkasem zza okna :) Palec już żyje, dopiero minęły dwa dni a prawie śladu nie ma po tym ślicznym bąbelki znad jeziora. Te ogromne pająki malowała L., a te śliczne stojące autka to jakiś zlot czy coś :)

2 komentarze:

  1. Jeśli sprawia Ci to przyjemność, to czemu masz sobie odmawiać :D? Chociaż szczerze mówiąc mnie chyba nikt nie namówiłby na wolontariat... bo nie lubię dzieci! ]:-D

    Administracja?! Byłam przekonana, że studiujesz romanistykę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, języki do mnie pasują, co ?:)

      Studiuję : administrację, od października trzasnę magisterkę i powiem jej papa

      i język hiszpański w likwidowanym kolegium - po wakacjach na drugim roku licencjatu :D

      Usuń