Motywacja do nauki języka obcego

Pranie, sprzątanie, gotowanie, uczelnia? A może dzieci do tego? I kiedy znaleźć czas dla siebie? Zmotywować się do samorozwoju? Nie chce się... 


Dlaczego się nie chce? Chyba za słabo się motywujemy. Ba, nawet na pewno (przecież od poniedziałku przekładam dzień treningu). Co robię nie tak? Myślę już kolejny dzień i odkrywam coś niepokojącego - motywują mnie moi uczniowie. Po wczorajszych zajęciach stwierdziłam, że chcę się uczyć więcej, by móc przekazać więcej wiedzy. Podobno każda motywacja jest dobra, byle przynosiła oczekiwane efekty.

Tak naprawdę nie wiem jak się zmotywować. Są momenty, w których coś po prostu robię. Tak jak z zasadą dwóch minut- odkładam rzeczy na miejsce, robię coś od ręki i jest ok. Ale są momenty, w których mam ochotę przeleżeć cały dzień. Odnoszę wrażenie, że im więcej do zrobienia tym lepiej to wychodzi (mimo stresu, szybkiego tempa i ogólnego zmęczenia). Powoli wbijam się w rytm działania, zapisuję zadania na nadchodzące dni - powoli znów robi się ich mnóstwo (kolorowe karteczki z poprzedniego posta umilają mi planowanie). A mi się gęba cieszy, że tyle mam do zrobienia. To chyba masochizm. Może jak inni będę wpisywać tu sposoby na motywowanie moich czterech, rozleniwionych ostatnio, liter?

Każdy z nas jest inny, motywuje nas co innego i zastanawiam się zawsze w jaki sposób zainteresować "moich" ? Co ich ucieszy, zainteresuje, sprawi, że będą chcieli więcej, częściej i szybciej przyswajać wiedzę?
Na pomoc przybyła konferencja, której tematem będzie właśnie motywacja w edukacji językowej. Wybieram się (chyba, że odpiszą coś w stylu "niestety, nie ma miejsc"albo "studentów nie chcemy") i coraz częściej myślę o karierze nauczyciela. Nie wiem w jaki sposób to odbierać, ale to chyba przerażające.

Co do wczorajszych zajęć - organizacyjna strona ogarnięta, jedziemy z koksem :) Jeszcze mi nie podziękowali za współpracę, umówiliśmy się na kolejne zajęcia, więc jest szansa ;)

z:  paperblog.com 



4 komentarze:

  1. Fajny pościk :D No tak, różnie to bywa z tą motywacją... :) Najlepiej mieć jakiś plan działania, wypisać sobie wszystko na kartce i odhaczać to, co się zrobiło. W skali miesiąca mamy wszystko jak na tacy... :p Mnie to bardzo motywuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie plan działań to plan, którego mam się trzymać. Taka strona organizacyjna, problemem nie jest jednak organizacja, lecz tymczasowy brak chęci na wykonanie działań :)

      Usuń
  2. "Odnoszę wrażenie, że im więcej do zrobienia tym lepiej to wychodzi (mimo stresu, szybkiego tempa i ogólnego zmęczenia)." < - kurcze mam identycznie! Jakoś o wiele łatwiej się sprężyć i jeszcze mi zostaje czas na swoje prywatne przyjemności. Magia jakaś :D

    Daj potem znać, jak przebiegła konferencja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkreślam dni do konferencji i na pupie usiedzieć nie mogę :D
      Już Ci pisałam, że w wielu kwestiach się zgadzamy ;)

      Usuń