Koniec tego koszmarnego tygodnia! Czyli kolejne ciasto :)

Koszmar co prawda rozpoczął się w środę, ale już mam serdecznie dość. Wyżaliłam się na wizażu i ciut mi lepiej, ale doskwiera mi trochę brak normalności.

Nie będę tu smęcić, a przynajmniej nie za dużo :)

Warsztaty się udały, za co mogę podziękować i mojemu promotorowi i J. Żaden z nich nie zna tego bloga, zatem muszą im wystarczyć podziękowania osobiste. Mój pseudowykład nie był najgorszy-przyszło chyba 6 osób poza moją Babcią i M. - nie były to tłumy, ale jednak wysłuchali. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie organizuję już nic bez korzyści finansowych czy jakichkolwiek innych zwłaszcza przy tak kiepskiej oraganizacji pt. nie damy ci znać, że coś robisz, ale to zrób i jeszcze cię opieprzymy, że nie wiesz i jesteś zła.
Super.

Tak czy inaczej - przeżyłam i jest całkiem ok.

Jutro Dzień Mamy więc jadę do rodziców, a skoro jadę to musi być ciasto ;) Jakoś już mi nie smakują ciasta  kupowane gdziekolwiek. Zatem zrobiłam kolejne. Jego "środek" zobaczycie później, jak pokroimy to zrobię zdjęcia. Boli mnie jednak, że gotowa masa kajmakowa jest tak strasznie sztuczna, kompletnie nie odpowiada mi jej smak...
Niewiele Wam to na pewno powie ;)
Ale wieczorem dorzucę zdjęcie "wnętrza"- mam nadzieję, że nie wygląda najgorzej od środka :)


Zarzucono mi, że siedzę w rodzinnych pieleszach i zwolniłam tempo. Zrobiłam się ponoć bardziej "domowa" i  prowadzę "bardziej osiadły tryb życia". Skąd takie pomysły? Ano stąd, że piekę. I co jakiś czas coś wrzucę do neta i znajomi to widzą. Zatem - obijam się na pewno, stałam się "kurą domową"!
 Nie, to nie jest kwestia wstania wcześniej/ położenia się później i zrobienia czegoś czytaj organizacji. Nieee. Na pewno mam mniej obowiązków! Guzik, choinka, prawda! Wiecznie będę działać w wolontariacie bo mam zryty mózg i non stop dodaję sobie obowiązków i trosk. 
Da się to leczyć? 

Organizacyjnie chyba radzę sobie coraz lepiej, chociaż ostatnio mam okres smętów i zwątpienia.

edit : środek tego cudaka :




Kto zgadnie co to ? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz